To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
www.reconnet.pl
survival, turystyka, militaria - forum

Zwierzęta - tropienie, obserwacja, fotografowanie - Ciężka sytuacja i pokarm mięsny... W skrócie wnyki.

filon1995 - 2014-12-01, 02:35
Temat postu: Ciężka sytuacja i pokarm mięsny... W skrócie wnyki.
Witam, jeśli temat jest w złym miejscu to przepraszam serdecznie moderatorów za wkład w przeniesienie go ;P. Ale do sedna. Zgubiliśmy się w lesie np nie wiem w jakiś większych górach. Jako pożywienie możemy jeść różnego rodzaju rośliny zależnie od środowiska. Lecz człowiekowi też jest potrzebne mięso. I tu nachodzą na myśl słowa sidła i wnyki. Nie to że namawiam na kłusownictwo ale czy i wy w trudnej sytuacji potrafili byście zastawić takowe? Jakie preferujecie? Informuje że wiem że kłusownictwo jest w Polsce nielegalne i temat nie służy temu tylko nabyciu wiedzy.
Ps: Zdaje sobie sprawę że te 2 dni można wytrzymać na roślinach i konikach polnych ale wiedzę też można mieć;). Serdecznie pozdrawiam.

Zirkau - 2014-12-01, 08:32

czy potrafiłbym założyć -tak

jakie? Tu nie ma prostej odpowiedzi - zależne od terenu i gatunku na jaki chcemy zapolować.

Skuteczność - w dwa dni to może być za mało. Najpierw musisz rozpoznać okolicę, co jest i którędy chodzi. A to oznacza, że jeśli 2 dni bez jedzenia dla Ciebie to za dużo i już potrzebować będziesz mięsa, to stracisz tylko niepotrzebnie siły na kombinowanie z sidłami.

To nie działa tak, jak idę do sklepu,składam zamówienie i jest. Bywa że poczekasz 1 dzień (jak masz farta), tydzień a czasem miesiąc. Dlatego traperzy zakładali tyle różnych wnyków i co kilka dni chodzili sprawdzać, co się złapało.

I potrzebna też broń, bo jak złapiesz coś większego, to trzeba będzie dobić a równocześnie uważać aby ranne zwierze (wilk, niedźwiedź, dzik, łoś - bo nie wiem jakie pułapki i na jakie zwierzę chcesz zakładać) nie zaatakowało Ciebie. Wstyd być też pogryziony przez wiewiórkę czy zająca :D
Pułapki należy tak zakładać, by inne, nie planowane zwierzęta nie miały szans wpaść.

filon1995 - 2014-12-01, 09:57

boshmen napisał/a:
Temat z doopy wzięty :mrgreen: oczywiście każdy polski turysta wybierający się w góry ma w plecaczku sidła typu potrzask :roll: Co innego surfifalowiec taki to ma w puszcze przetrwania zwój drutu nie wspominając o bransolecie z parakordu . Tyle że w PL przez dwa dni nie trafić na jakieś zabudowania to trzeba być pipą , więc lepiej siedzieć w domu jak łazić po górach 8-)

Jak bym po 2 dniach bawił się w pokarmy mięsne to znając moje okolice itp szybko bym dorwał kontakt z Policją. 2 dni to przykład. Po prostu spytałem kto potrafi je zastawić. Pozdro ;p

Cytat:
Wstyd być też pogryziony przez wiewiórkę czy zająca :D

Hehe śmiechłem :D . No ale w sumie to prawda ;)

ewa - 2014-12-01, 10:32

filon1995 napisał/a:
Nie to że namawiam na kłusownictwo ale czy i wy w trudnej sytuacji potrafili byście zastawić takowe? Jakie preferujecie? Informuje że wiem że kłusownictwo jest w Polsce nielegalne i temat nie służy temu tylko nabyciu wiedzy.

Z księżyca spadłeś?

tre33 - 2014-12-01, 10:53

boshmen napisał/a:
Temat z doopy wzięty :mrgreen: oczywiście każdy polski turysta wybierający się w góry ma w plecaczku sidła typu potrzask :roll: Co innego surfifalowiec taki to ma w puszcze przetrwania zwój drutu nie wspominając o bransolecie z parakordu . Tyle że w PL przez dwa dni nie trafić na jakieś zabudowania to trzeba być pipą , więc lepiej siedzieć w domu jak łazić po górach 8-)

+1
Jak najbardziej! No, ale kto normalny się wybiera w te dzikie góry bez broni, jak tam niedźwiedzie na wolności biegają.

filon1995 napisał/a:
(...)
Po prostu spytałem kto potrafi je zastawić. (...)

Każdy? Bo co w tym trudnego. Wystarczy trochę logicznego myślenia i wyobraźni.

Czy taki temat pasuje do forum? Niedawno było o dbaniu o PR forum...
Boisz się, że dopadnie Cię wielki Mały Głodek w lesie? Polecam napaść na biedronkę. Puszkowane tam mają. A poszukiwana wiedza "teoretyczna" jest dostępna w książkach.

filon1995 - 2014-12-01, 11:13

tre33 napisał/a:

Boisz się, że dopadnie Cię wielki Mały Głodek w lesie? Polecam napaść na biedronkę. Puszkowane tam mają. A poszukiwana wiedza "teoretyczna" jest dostępna w książkach.


Następnym razem poczytam milion książek nim zadam pytanie. Proszę administracje o zamknięcie tematu...

GawroN - 2014-12-01, 11:48

Jednak pociągnę temat.
O nożach można rozmawiać - a nimi tez można krzywdę zrobić.
O rozpalaniu ognia można rozmawiać - a można spalić cały las.
Nie rozumiem czemu temat "podejścia zwierza" odrazu wywołuje negatywne opinie. Co innego wiedzieć jak, a co innego stosować. To chyba oczywiste. Uważam też, że nie narusza to PR forum.
filon1995, zadał pytanie - grzecznie, ładnie - to wypada odpowiedzieć albo nie zabierać głosu.
Ja osobiście nie mam pojęcia jak złapać zwierza, bo wnyki i inne pułapki bazują na znajomości zwyczajów zwierza. Poza tym jakbym go jeszcze przez przypadek złapał to jeszcze go muszę oprawić - a to tez nie jest prosta sztuka

Zirkau - 2014-12-01, 12:04

Na tej stronie jest opisanych kilka pułapek:
http://polowaczka.com/strona/traperka/traperka.htm

Ogólnie polowanie na ryby nie wywołuje tyle emocji. Ewentualne próby jak działają pułapki łowiąc żywca, lub próby z pułapkami można robić na gospodarstwie polując na kury, kaczki i gołębie czy w mieście na szczury. Tu nikt nie będzie suszył głowy.

ewa - 2014-12-01, 12:10

Podchodzenie zwierza a stawianie wnyków to zupełnie inna sprawa. Nie chodzi mi o PR forum, tylko o szacunek do przyrody i zwierząt. Najpierw pomyślcie o tym co czuje złapane na wnyk zwierzę. Jeśli nie potraficie, to uwiążcie się za nogę w lesie, na mrozie, bez wody. I wyrwijcie sobie łapę gdy już wda się martwica. Tak jak moja kotka.
filon1995 - 2014-12-01, 12:26

ewa forum ma takową tematykę. Stety czy też nie to są mechanizmy. Teraz bierzesz 50zł,100zł lub kartę i płacisz w sklepie ale wyobraź sobie że kilka ładnych lat temu ludzie jak nie zdobyli pokarmu nie jedli. Sam nie toleruje kłusownictwa i uwielbiam zwierzęta (mam 2 ptaszniki i kilka karaczanów) ale to nie zmienia faktu że w razie sytuacji (co nie zmienia faktu że nie powinno się ich używać. To ma być wiedza czysto teoretyczna) wypadało by bym znał kilka podstawowych mechanizmów tak samo jak ważna jest znajomość roślin jadalanych i trujących. Nie założyłem tematu by zaraz dostać od was chłostę a by rozpocząć dyskusje... No ale zaczynam się bać że tylko noże, plecaki i buty są dozwolone mimo że nożem można podciąć gardło skrawkami plecaka można udusić a butem można zreperować czaszkę... No cóż...
ewa - 2014-12-01, 12:52

filon daleko mi do ekowariatki wege. Jem mięso.
filon1995 napisał/a:
Teraz bierzesz 50zł,100zł lub kartę i płacisz w sklepie ale wyobraź sobie że kilka ładnych lat temu ludzie jak nie zdobyli pokarmu nie jedli.
Nie muszę sobie nic wyobrażać.
filon1995 napisał/a:
No ale zaczynam się bać że tylko noże, plecaki i buty są dozwolone mimo że nożem można podciąć gardło skrawkami plecaka można udusić a butem można zreperować czaszkę... No cóż...
poważnie masz takie zdanie? To słabo.
filon1995 napisał/a:
ewa forum ma takową tematykę. Stety czy też nie to są mechanizmy.
Tego to nie rozumiem.
filon1995 - 2014-12-01, 13:08

Poważnie nie wiesz co to kreatywność? To przykłady które na szybko można powiedzieć. Poza tym wystarczyło byś napisała "nie, nie potrafię" lub "nie miałam styczności". No cóż każdy ma swój światopogląd i swoje tory myślenia.

Edit 1:
Nie jedz mięsa. Te zwierzęta cierpiały gdy umierały. (Twój tok myślenia)

Zirkau - 2014-12-01, 13:14

Ewa, nie podchodźmy od strony uczuciowej, ludzkiej bo zdechniemy z głodu. Interesuje Cię, w jakich warunkach było mięso za życia, zanim je kupiłaś w sklepie? Czy tylko pragniesz wierzyć, że hodowane jest w "humanitarnych" warunkach?

Jednakże wnyki, sidła - to bardzo paskudna w skutkach metoda łapania. Pomijając żywołapki, ale to można na drobnicę lub ptactwo.
Gdyby ktoś polował na Twojego kotka to nie powinno dojść do martwicy. Powinien zostać zjedzony....

Ale poruszyłaś istotną kwestię, druga sprawa wnyków - zwierze może ujść z wnykiem albo wyrwać się z niego. Dlatego ważne jest miejsce, sposób montażu oraz materiał z jakiego jest robione, tak, by polując na królika nie złapać np. sarny iby zwierzę jak już się złapanie nie miało szans na ucieczkę.
Czynnika takiego nie wyeliminujemy, ale chodzi o zmniejszenie prawdopodobieństwa. Bo w grę wchodzą dwa czynniki:
- kaleczenie zwierząt
- utrata materiału na wnyki.

Zdarza się, upolować sarnę z drutami wrośniętymi w nodze - nie druty skręcające kości podczas złamań, tylko kłusownicze. Dlatego wnyki nie są akceptowalne.

Ale tutaj, podobnie jak na wojnie - zabijanie jest bez honoru. Tu nie życie a śmierć i jej jakość się liczy. Naszym celem jest uniknięcia zadawanie zwierzętom (ludziom też) jak najmniej cierpień.
Przy czym, gwałtowna śmierć nie powinna być tożsama z cierpieniem.

Sikor - 2014-12-01, 13:26

Temat tyleż samo prowokacyjny co intrygujący. No bo, co z tego ,że wiem jak, kiedy nigdy z tej wiedzy nie skorzystałem.
Albo wiem i stosuje, ale się nie przyznam. :mrgreen:

ewa - 2014-12-01, 15:13

filon w Twoich wcześniejszych postach nie znalazłam słowa "kreatywność".

Nie będę się dłużej rozpisywać. Dla mnie nie ma dobrej strony wnyków. Mieszkamy i żyjemy w Polsce. A w Polsce nie ma lasów w których można się zagubić. No chyba, że ktoś gapa.

Zirkau - 2014-12-01, 15:32

Dlaczego na martwych?
Czego się boicie jeśli chodzi o wnyki. Rozumiem że to temat tabu i obrośnięty legendami.

Pomijając tzw żelazo, zapadnie, przeciwwagi itp. które można testować bez zwierzęcia by nie robić krzywdy, to zakładanie pętli, siatek, mieroży itp. warto przetestować.

Druga sprawa - wiele zła się dzieje, bo nikt nie pilnuje wnyków. Sam wnyk nie robi zwierzęciu krzywdy, poza oczywistym złapaniem. Krzywdę robi sobie samo zwierzę próbując się uwolnić - na tym polu jest też skuteczność wnyków - zwierze szarpiąc się zaciska pętlę.

Jeśli robimy to w kontrolowanych warunkach na podwórzu - w każdej chwili jesteśmy w stanie pomóc zwierzęciu, dalej nie ma potrzeby zostawiać pułapki bez kontroli na noc. No może poza żywo-łapkami, które z natury rzeczy łapią całe zwierze a nie jego część.

Dużo żywo łapek, szczególnie te w formie skrzyń, klatek zabezpiecza również złapane zwierzę przed atakiem drapieżnika.
To trochę jak z rozpalaniem ognia w lesie przy pomocy prymitywnych technik.

Dziś na obozie pokazenie jak biję się prawdziwą kurę czy królika i się go sprawia - to zaraz prokurator. A na gospodarstwach to przecież norma. Właśnie o to chodzi, by potrafić też to robić, a nie szuszfolić.

MlKl - 2014-12-01, 16:29

Zagrożenie dla zwierzyny z powodu pułapek zastawianych przez greenhornów jest iluzoryczne, pod warunkiem, że pozbierają owe pułapki, ewakuując się z lasu, jak im się już znudzi czekanie na efekt.

A zapewniam, że żadne zwierzę nie wlezie w pułapkę sprawdzaną trzy razy na godzinę ;p

Prędzej taki greenhorn zdechnie z głodu, niż naje się schwytaną zwierzyną. Niemniej odradzam wszelkie popularyzowanie sztuki, i publikowanie porad z nią związanych. Nieodpowiedzialnych grenhornów jest mnóstwo, i jak zaczną masowo zastawiać wnyki, to z prawa wielkich liczb co ktoremuś się uda coś złapać w zapomnianą w lesie pułapkę - ale korzyści z tego nie będzie, tylko męczarnia dla zwierzaków.

Zirkau - 2014-12-01, 17:39

MlKl napisał/a:
Nieodpowiedzialnych grenhornów jest mnóstwo, i jak zaczną masowo zastawiać wnyki, to z prawa wielkich liczb co ktoremuś się uda coś złapać w zapomnianą w lesie pułapkę - ale korzyści z tego nie będzie, tylko męczarnia dla zwierzaków.


Korzystając z tego prawa i tak postawionej tezy - to forum powinno być utajnione. I każdy las winien płonąć. Tyle ognisk jest w lesie palonych mimo oczywistego prawnego zakazu, są łuki, gdzie niektórym marzą się polowania..... a "gupia" proca na nowoczesnych gumach to też przecież śmiercionośna broń, i do tego bardzo prosta w obsłudze...

O tym, że nie zostawiamy wnyków w lesie to chyba rzecz oczywista. Umiejętność ta, jednak jako technika surviwalowa winna być znana.

Wychodząc z założenia, że u NAS dojdzie się wszędzie, to biorąc pod uwagę odległości, nie powinniśmy się martwić nawet o nocleg :D

To trochę jak ze sztukami walki. Jakoś na ulicach nikt przez to się nie bija. Ba, ewentualne techniki i skutki ponosimy bardziej od dyletantów niż osób się tymi sztukami zajmujący.

earthtraveler - 2014-12-01, 19:47

Filon źle zadałeś pytanie..trza było powiedzieć że jesteś przekonany że za dwa dni całą ludzkość wytępi jakaś epidemia a tylko ty masz w sobie cudowny lek i jako jedyny (niczym w filmie ,,I Am Legend,,) przetrwasz i dlatego potrzebujesz prostej porady jak zrobić wnyki.Miał byś święty spokój. :roll:
Dźwiedź - 2014-12-01, 20:37

Chłpoisko chciało poszerzyć wiedzę a zrobiła sie dyskusja jakby chciał wybić wszelakie życie w lasach :-P

Zirau dobrze prawi w ostatnim poście, a od siebie dodam że to nie narzędzie jest ważne ale ten co je używa.

Moim skromnym zdaniem wiedza o wnykach i pułapkach jest bardzo ważna w szkole survivwalu, ale raczej powinna być przekazywana osobom o pewnym poziomie odpowiedzialności i choć od maleńkości umiem i potrafię to raczej nie publikowałbym tego na ogólnym forum w obawie o nieodpowiedzialne stosowanie.

Choć już myślałem czy na najbliższym zlocie nie zrobić małego szkolenia w tej materii, ale jak na razie znajduję więcej argumentów "przeciw" takiemu pomysłowi, niż "za".

Bubel - 2014-12-01, 20:52

Dźwiedź - szkolenie na zlocie to głupi pomysł. Szkolenie w zamkniętej grupie osób które wiedzą na co się piszą i są Ci dobrze znane jest dobrym pomysłem.

jeśli o mnie chodzi: wiele razy "na sucho" zakładałem i testowałem podstawową pętlę z drutu rozwieszaną na łąkach na ścieżkach deptanych przez zające (pełno ich u mnie za domem).
Prosta pętla z drutu która pod naciskiem zaciska się na ofierze. można testować własną ręką. Do tej pory najwięcej trudności sprawiło mi montowanie na terenie trawiastym w taki sposób by zwierzę nie mogło się wyrwać wraz z wnykiem.
W podstawowej literaturze survivalowej zawsze są podane różne sposoby łapania zwierząt (szczególnie ryb) wraz z pułapkami na nie. i tu nawiązuję do Ciebie Szanowny Założycielu Tematu - Tak - poczytaj milion książek. dobrze ci to zrobi bo w mojej osobistej opinii ton jakim zwracasz sie do innych użytkowników pozostawia sporo do życzenia, a każda książka czegoś uczy, więc może też zwracania się do innych...

Zirkau - 2014-12-02, 08:15

Bubel napisał/a:
mylisz się. nie powinna być często wałkowana. dlaczego? bo jest to rzecz której prawdopodobnie nigdy nie użyjesz! czemu? bo szanse na to ze będziesz zdychał z głodu są tak małe jak


pomijając, że to nowa osoba, temat nie tak rozpoczął, to dla wielu surviwialowców jeśli odrzucimy tą wersję zdobywania pokarmu - to całość tutejszych poczynań to jeden cyrk? bez sensu ?

Imho, więcej pożywienia w ten sposób zdobędziecie niż polując z tymi łukami, dzidami itp. gdyby trafiło się wam być w gorącej dupie np. uciekliście z wagonu, gdy ruscy wywożą Was na Syberię...

Wiem, że wielu z was wnyki traktuje jako wiedzę levelu 5 - czyli dla gościa który zaliczył min. 3 zloty surviwalowe i od 5 lat jest na forum. - bo kłusowników nie chcecie szkolić.
Ale czy nie jesteście przewrażliwieni? Podobnie ma się z nożami które się już obyły, łukami których boi się PZŁ, samochodami 4x4.

Ale to można prościej opowiedzieć, nie trzeba zdradzać tajników, miejscówek które powodują, że szanse na złapanie rosną. U mnie za dzieciaka robienie pułapek na króliki, zające, kuropatwy itp, to była codzienność.

GawroN - 2014-12-02, 09:52

Temat posprzątany - proszę się trzymać tematu

filon1995, Bubel, - jak mawia mój przyjaciel ... ściągnijcie cugle

Bubel - 2014-12-02, 10:41

Zirkau - po prostu prześladuje mnie widok opisywany kiedyś na tym forum. Chodzi mi o kilka dzieciaków karczujących młodnik w lesie maczetami "bo uprawiają survival". Wydaje mi się że polowanie (także przez pułapki) powinno pozostać wiedzą lvlu 5 szczególnie dla osób którym się pupy nie chce ruszyć by poczytać. z takich delikwentów nic dobrego nie będzie :/

Ciekawa sprawa że wiele osób uważa że można dyskutować o kłusownictwie, a jak rozpocząłem kiedyś temat o szyciu ran to zostałem zbesztany "bo przecież nigdy nie będzie to potrzebne a jak już to idź do szpitala".

Zirkau - 2014-12-02, 11:26

Bubel, ale każdy z nas był początkującym, który zastanawia się jaką broń brać ze sobą i jak zbudować ogrodzenie w obawie przed atakiem dzikich wiewiórek - planując swoją pierwszą nockę w lesie.

Gdybyśmy mieli patrzeć wyłącznie przez pryzmat tychże dzieciaków karczujących las, to haslo "surviwal" by kojarzyło się wyłącznie z niszczeniem lasu jak wnyki z kłusownictwem.
Kto nauczy szacunku do przyrody, jak nie ktoś, kto ma o tym pojęcie? Będzie w stanie wytłumaczyć co i jak, co jest warte, by nie trzeba było próbować samemu a ciekawość zaspokoić.

Jak w latach 80-tych pojawili się u mnie pierwsi surviwalmeni - to cały surviwal tak właśnie wyglądał: Budowa szałasów, robienie przestrzeni do obserwacji, ogniska po same niebo (bo, ściana szałasu zasłania od widoku), stroje mundurowe, malowanie twarzy, podchody itp. wnyki nie tyle na zwierzynę co na "wroga". Jedzenie robaków itp.
Brakowało w tym całej filozofii obecnego bushcraftu.

Toteż zarówno pytający jak i wielu tu odpowiadających w mojej ocenie, nie sięgnęło lv. 5 patrząc po formie odpowiedzi :D



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group