To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
www.reconnet.pl
survival, turystyka, militaria - forum

Zwierzęta - tropienie, obserwacja, fotografowanie - Ciężka sytuacja i pokarm mięsny... W skrócie wnyki.

niszka - 2014-12-02, 13:20
Temat postu: Re: Ciężka sytuacja i pokarm mięsny... W skrócie wnyki.
filon1995 napisał/a:
czy i wy w trudnej sytuacji potrafili byście zastawić takowe? Jakie preferujecie?


Nie, ja prawdopodobnie bym nie potrafiła. Musiałabym się uczyć wszystkiego "od zera", dochodzić do jakichś trafionych rozwiązań metodą prób i błędów. Pewnie łatwiej byłoby mi wymyślić pułapkę mającą złapać zwierza żywego i w całości (w sensie - nieuszkodzonego), niźli wnyki i inne takie wynalazki. Zapewne po drodze próbowałabym sobie radzić procą i inną tego typu prymitywną bronią w czynnym zdobywaniu mięska.

Nigdy nie miałam "śmiałości" by zainteresować się tematem. Jak ktoś podsunie kilka tytułów wartościowych książek tematycznych, będę rada :) czuję, że moja wiedza w tym zakresie jest mniej niż żadna, a uważam, że temat w teorii jak najbardziej powinno się znać. Choćby dlatego, że przecież społeczeństwo konsumpcyjne, jakim jesteśmy, jest stosunkowo młodym - i nie wiadomo na ile trwałym tworem. Innymi słowy, równie szybko, jak się dorobiliśmy przepełnionych mięsnych i wędliniarskich z mięsa z hodowli masowych, tak szybko możemy doczekać się ogólnej zapaści, biedy i polowania na skowronki.

Zirkau - ogólnie bardzo mądrze i ciekawie prawisz :) a to:
Cytat:
Kto nauczy szacunku do przyrody, jak nie ktoś, kto ma o tym pojęcie? Będzie w stanie wytłumaczyć co i jak, co jest warte, by nie trzeba było próbować samemu a ciekawość zaspokoić.

powinni z uwagą przeczytać dwa razy i przyswoić wszyscy przeciwnicy poruszania takiej tematyki na tym forum.

Bubel napisał/a:
Ciekawa sprawa że wiele osób uważa że można dyskutować o kłusownictwie, a jak rozpocząłem kiedyś temat o szyciu ran to zostałem zbesztany "bo przecież nigdy nie będzie to potrzebne a jak już to idź do szpitala


No widać że nie do końca jest to dla Ciebie zrozumiałe... To tym bardziej powinieneś opowiadać się po stronie założyciela tematu! ;-) Swoją drogą uważam, że i tamten temat zbyt szybko został "zakrzyczany" przez przeciwników poruszania na forum tematów wartościowych, choć trudnych i delikatnych.

GawroN napisał/a:
Temat posprzątany

Noo, Panie, tak żeś wyzamiatał, że nie sposób się połapać, co się działo :D

MlKl - 2014-12-02, 15:32

Doprecyzujmy - nie każda wiedza musi być dostępna dla każdego na skinienie palcem. Jestem przeciwny upowszechnianiu metod kłusowniczych, ponieważ ilość chętnych do zostania kłusownikiem znacznie przewyższa ilość jedynie żądnych wiedzy. A ja kłusowników szkolić nie zamierzam. Podobnie, jak nie będę szkolił młodych piromanów, domorosłych terrorystów, czy trucicieli. Ktoś wytrwały znajdzie w sieci wszystko o pułapkach, sporządzaniu ładunków wybuchowych, czy sporządzaniu skutecznych trucizn.
ewa - 2014-12-02, 15:35

Jestem przeciwnikiem poruszania tematu wnyków na forum.
niszka napisał/a:
powinni z uwagą przeczytać dwa razy i przyswoić wszyscy przeciwnicy poruszania takiej tematyki na tym forum.
a może osoby zainteresowane wnykami poszukają takich informacji w innych miejscach? Nie idźmy tą drogą.
borsukwacław - 2014-12-02, 17:28

ewa napisał/a:
Jestem przeciwnikiem poruszania tematu wnyków na forum.
niszka napisał/a:
powinni z uwagą przeczytać dwa razy i przyswoić wszyscy przeciwnicy poruszania takiej tematyki na tym forum.
a może osoby zainteresowane wnykami poszukają takich informacji w innych miejscach? Nie idźmy tą drogą.


Popieram .

Tonie miejsce na takie tematy i pozyskiwanie takiej wiedzy , jak również na prowokacyjne pytania o pozyskiwanie "mięsa " w kontekście "sideł i wnyków " .

Pzdr.

tre33 - 2014-12-02, 18:41

Zauważyłem, że mój post został zjedzony przez zamulenie forum. Moje przerośnięte ego stwierdza, że powinienem wysłać go jeszcze raz. Wypadał w pobliży postu Szanownego Zirkau, do którego się odnoszę.


Zirkau , podziwiam Twoje przeświadczenie, że w parze za zdobywaną wiedzą (informacją) pójdzie mądrość.

Jednak uważam, że w tym przypadku lepsze jest odwołanie do książek, lub wycieczka do koła łowieckiego. W obu przypadkach można łatwo i bardzo szybko zdobyć podstawy pozyskiwania pożywienia. Wiedza zdobyta zbyt szybko jest mało warta. I zwykle źle wykorzystana.
Nie jestem przeciwnikiem jedzenia mięsa, ale popularyzacji takiej formy zdobywania go, zwłaszcza w sytuacjach, kiedy jest to bez sensu (zgubienie w lesie!?).

Informacja książkowa na wyciągnięcie ręki: podręcznik SASu, książka McManners'a czy "Żywienie w warunkach naturalnego bytowania". W księgarni lub kradzione, że sobie pozwolę na zabawną analogię :)

Mam nadzieję, że byłem wystarczająco grzeczny, co by się autor nie sfochał.

#KomPoT - 2014-12-02, 18:51

Widzę, że dyskusja nabiera rumieńców :-) Tak trochę nieśmiało zabieram głos w tej dyskusji jako osoba z malutkim stażem na forum ale... wrzucę swoje "3 grosze". :-)
Uważam, że wiedza na temat polowania z użyciem wnyków lub innych pułapek powinna dojrzewać wraz z osoba zainteresowaną i jego zdobytą wiedzą ogólną by ustrzec się nadużywania. Są przecież osoby, które w sposób wysoce niedojrzały, wręcz naganny podchodzą do zagadnień bushcraftu czy survivalu wycinając młodnik lub puszczając z dymem połowę lasu nie mówiąc już o innych zniszczeniach w środowisku czynionych przez nich. Podając im na tacy wiedzę z tego zakresu pogłębimy tylko szkody przez nich wyrządzane.
Jednakże nie jestem przeciwnikiem poruszania tej tematyki na forach w tym także, a może przede wszystkim na tym Szacownym Forum. Niech to będą jednak ogólniki z dużym naciskiem na dydaktykę (elementy wychowawcze) i poszanowanie natury. Omawianie szczegółowe zagadnień polowania z pułapkami powinno odbywać się w gronie osób posiadających stosowne, dobre maniery bushcraftowe czy survivalowe i na zasadzie/formie warsztatów lub luźnej rozmowy w grupie osób zainteresowanych przy okazji odbywających się zlotów jako jedna z technik pozyskiwania pożywienia w sytuacji ekstremalnej. Napisałem ekstremalnej - bo osobiście wychodzę z założenia, iż pozyskiwanie w taki sposób (sidła, wnyki) pożywienia byłoby dla mnie uzasadnione tylko w sytuacjach ratujących przed śmiercią głodową...

Zirkau - 2014-12-02, 19:30

:mrgreen: jawicie się mi jak KGP Warszawa, z jej wypowiedziami na temat dostępu do broni przez obywatela :D Statystyki jednak mówią, że 80% przestępstw z bronią nielegalną w Polsce, to była broń zutylizowana broń służbowa policyjna. A więc nie z zasobów prywatnych!, reszta to jakiś nieokreślony import zewnętrzny.

Jak budować wnyki, to są to tak popularne info do zdobycia, iż zakładam, że ktokolwiek będzie chciał skorzystać z tego to skorzysta w celach niecnych. A nasze forum będzie zubożone o ten temat.

Liczy się nie tyle temat co forma wypowiedzi. Nasze forum nie że nie dorosło do tego, ale zestarzało się, uciekło w inną formę : posiadówek dziadków :D gderających jaka ta dzisiejsza młodzież jest nieodpowiedzialna :D

Pomyślcie, jeśli ta wiedza jest tak powszechna, czy pomijanie tego na naszym forum, w końcu o tematyce surviwalowej a nie tylko turystyce jest rzeczywiście celowe?

Ja napiszę jeszcze jedno zdanie: pułapki są strasznie mało selektywne - nie rozróżniają gatunku, ani wieku, płci innych czynników. Każdy może się złapać.
Jednakże nie będę wychodził przeciw większości, i nie będę podawał gotowych rozwiązań.

niszka - 2014-12-02, 20:05

MlKl napisał/a:
Ktoś wytrwały znajdzie w sieci wszystko o pułapkach, sporządzaniu ładunków wybuchowych, czy sporządzaniu skutecznych trucizn

No właśnie. Mam jednak wrażenie, że najbardziej wytrwałymi mogą się okazać zainteresowani kłusownictwem nie tylko w teorii, przeciwnie, zamierzający wcielić ją jak najprędzej w życie. I dlatego też widziałabym tu na naszym forum merytoryczną dyskusję na temat zastawiania pułapek, nie zwykły poradnik jak wykonać to czy tamto i co jest na co najlepsze, tylko bogatszą o podkreślanie przekonań większości forumowej o konieczności poszanowania każdego życia.

I dlatego absolutnie nie rozumiem tego toku rozumowania:
ewa napisał/a:
Jestem przeciwnikiem poruszania tematu wnyków na forum.
niszka napisał/a:
powinni z uwagą przeczytać dwa razy i przyswoić wszyscy przeciwnicy poruszania takiej tematyki na tym forum.

a może osoby zainteresowane wnykami poszukają takich informacji w innych miejscach? Nie idźmy tą drogą.

bo właśnie Ci najbardziej zainteresowani, czyli potencjalni kłusownicy, poszukają gdzie indziej. I znajdą podobnych sobie, mających głęboko gdzieś zarówno uczucia zwierząt, jak i zdrowy rozsądek w ogóle. Nie da się im szansy na poznanie innego punktu widzenia popartego mocnymi, rzeczowymi argumentami, tylko dlatego, że to na naszym forum temat tabu.
borsukwacław napisał/a:
To nie miejsce na takie tematy i pozyskiwanie takiej wiedzy

No, jak wyżej - czyli takie miejsce jest w jakichś dzikich i mrocznych zakątkach internetu, gdzie będę sobie mogła pogawędzić z kłusownikami, ile zwierząt im zbiegło, zostawiając kończynę w sidłach, albo zabierając je ze sobą. Super.

tre33 mimo różnicy zdań dziękuję, żeś nie przeoczył mojej prośby o wskazanie lektury. Dzięki :)

KomPoT, Zirkau
no właściwie piszecie to, co i ja chciałabym powiedzieć. Podpisuję się pod tym prawie wszystkimi rękami i nogami ;-)

boshmen - 2014-12-02, 20:26

niszka napisał/a:
dyskusję na temat zastawiania pułapek

Proponuję potrenować z pułapkami na myszy/szczury ;-)

filon1995 - 2014-12-03, 00:18

Niszka masz racje kupiłem 100 metrów drutu i kręcę wnyki... Kopek takich tematów jest mało ale też warto o nich rozmawiać nie oszukujmy się w tej dziedzinie jaką jest survival im większa wiedza tym lepsze warunki bytowania. W sumie jest bardzo dużo tematów które powinny być poruszane, nie tylko wnyki i sidła ale nawet metody ostrzenia noża w terenie, psychika a survival, kolejność zadań do wykonania podczas np nie wiem awaryjnego lądowania na jakieś nie zamieszkanej wyspie czy Bóg wie jaki scenariusz rodem z Discavery Chanell. Jeżeli kogoś uraziłem to przepraszam.
greenshadow - 2014-12-03, 10:41

a za fotę w podpisie jako nowy powinieneś dostać bana na rok i sobie jeszcze poczytać zamiast się udzielać
niszka - 2014-12-03, 11:09

W dyskusji przebija się ciekawy wątek, który chciałam nieco pociągnąć, jeśli pozwolicie :P

Zirkau napisał/a:
Ewentualne próby jak działają pułapki łowiąc żywca, lub próby z pułapkami można robić na gospodarstwie polując na kury, kaczki i gołębie czy w mieście na szczury. Tu nikt nie będzie suszył głowy.


boshmen napisał/a:
Proponuję potrenować z pułapkami na myszy/szczury


O ile myśl o polowaniu na leśne stworzenia budzi szalony sprzeciw i powszechne oburzenie, o tyle nikt ani się słowem nie zająknął w obronie biednej zwierzyny podwórkowej, tej hodowlanej i tej niekoniecznie pożądanej w naszym otoczeniu... A to to ma jakieś inne czucie, inny prób bólowy, jest mniej podatne na stres? Brakło mi głosu zagorzałych przeciwników "kłusownictwa" i w ogóle wszelakiej formy polowania na dzikiego zwierza w tej materii 8-)

Poważnie: powyższe zjawisko jest dla mnie naprawdę dość ciekawe i zaskakujące. Zaczynam się zastanawiać, o co tak naprawdę chodzi - o to, że polowanie i kłusownictwo samo w sobie jest złe, czy że polowanie konkretnie na zwierzątka z lasu jest złe, bo jest ich mało, tudzież bo to niejako "nie nasze" środowisko i mamy nie wchodzić z buciorami do lasu, że tak powiem.

Na marginesie powiem, że bardzo mnie zaintrygował niegdyś pomysł w pewnym znanym programie kulinarnym (takim, co ludzie zapraszają się na obiady i potem się oceniają), w którym to facet podał swoim gościom pieczone gołębie. Takie miejskie, złapane na swoim parapecie.

Co do tych propozycji zastawiania pułapek na szczury, gołębie, myszy i inne gnomy ;-) : pole do działań miałabym przednie (gołębie i szczury w mieście, myszy, jaskółki (no co - za dużo ich i mieszkają przy człowieku ;-) ) i takie tam poza miastem. Tylko jest jedna rzecz mnie blokuje (prócz braku umiejętności :D ) - wyobrażacie sobie złapać szczura we własnej piwnicy po to, by go potem wypuścić na wolność? :lol: :p To tak jak łapać ślimaki w kapuście i przenosić na miedzę ;) A nie zabiłabym, bo nigdy niczego nie zabiłam (ślimak to największy stwór, który zginął z mojej ręki) i bo nie mam takiej konieczności.

KomPoT napisał/a:
bo osobiście wychodzę z założenia, iż pozyskiwanie w taki sposób (sidła, wnyki) pożywienia byłoby dla mnie uzasadnione tylko w sytuacjach ratujących przed śmiercią głodową...

Mam nieco odmienne zdanie - uważam, że równie dobrym uzasadnieniem łowiectwa jest chęć odżywiania się w sposób zdrowszy (i ciekawszy), z wykluczeniem wszystkiego, co hodowane masowo, w fatalnych warunkach bytowo-zdrowotnych. Polowanie na drobnicę teoretycznie mogłoby urozmaicić naszą dietę. Zawsze się zastanawiałam, jak smakuje np. taki gawron (wybacz, o Wielki i Wszechwładny :p ) czy wrona - szczególnie, że te w obszarach rolnych są tępione przez właścicieli pól. Odstrzelane z wiatrówki i marnujące się potem gdzieś na miedzy.

Argument, który zaraz ktoś pewnie chciałby wywlec "tak, idźmy wszyscy upolować sobie coś dla zaspokojenia naszej żywieniowej fanaberii" można szybko zbić: niewielu ludzi byłoby w stanie cokolwiek upolować, tak ze względu na brak umiejętności, jak i "ludzkie uczucia", wstręt przed pozbawieniem życia, wreszcie brak wiedzy o oprawianiu zwierzyny. Ot, Gawron już w wątku powiedział. Wydaje mi się, że, paradoksalnie, gdyby nie było możliwości kupowania mięsa w sklepach a za to dozwolone byłyby polowania na własną rękę, ocalałoby całe miliardy istnień, drugie tyle po prostu by się nie narodziło tylko w imię zagoszczenia finalnie na czyimś stole.

Zirkau - 2014-12-03, 11:25

Kury itp. można łapać w siatki, samołapki nie robiąc im krzywdy. Nawet prosta technika, z odwróconą szyjka butelki i ziarenkiem na dnie. Ptak wkłada tam głowę i sam nie potrafi się wycofać, bo szyjka butelki robi mu "pod pióra". To lekko zabawne i śmieszne, jeśli idzie się po prostu od razu ptaszkowi pomóc. W przypadku braku pomocy, to już nie jest śmieszne, bo to ogromny stres dla ptaka, szczególnie takiego który wie co to jest np. lis. Pozostawienie go dłużej w takim uwięzieniu to śmierć z kilku przyczyn: braku wody, pokarmu lub stresu.

Szczur jest już na tyle niebezpieczny, że jeśli złapiemy go na "drut" to warto, jednak mieć ze sobą pałkę co by go dobić. A przecież nie zostawisz go rannego?

Dalej brak regulacji połowu bardzo łatwo doprowadza do wybicia wszystkiego, dlatego w przypadku gatunków cennych ta ochrona, regulacja występuje.

borsukwacław - 2014-12-03, 11:39

greenshadow napisał/a:
a za fotę w podpisie jako nowy powinieneś dostać bana na rok i sobie jeszcze poczytać zamiast się udzielać

Myślę że wystąpi tutaj zjawisko selekcji naturalnej :-|

niszka - 2014-12-03, 11:55

Zirkau napisał/a:
Kury itp. można łapać w siatki, samołapki nie robiąc im krzywdy. Nawet prosta technika, z odwróconą szyjka butelki i ziarenkiem na dnie.


Koty szczególnie lubią wkładać łby nie tam gdzie trzeba:D

Nie no, tak poważnie, to te śmieci zostawiane (na szczęście nie przez świadomych forumowiczów) w lasach i polach potrafią narobić zwierzakowi tyle samo kłopotu i namnożyć niepotrzebnego cierpienia i stresu, co i profesjonalne wnyki. Jeśli nie o naturze jako takiej, myślmy o zwierzakach, które mogą paść ofiarą jakiejś foliówki czy puszki i zastanówmy się czasem, czy nie zgarnąć jakiegoś niebezpiecznego śmiecia z lasu, jeśli nam nadto nie zaciąży (nie wspominając o ich niezostawianiu!)

A patent z szyjką butelki bardzo ciekawy. Niestety, na kurach nie przetestuję, bo te mają na co dzień taką wyżerę, że byle ziarkiem bankowo pogardzą... Co innego, jakby tak do butelki dać kość 8-)



Zirkau napisał/a:
Szczur jest już na tyle niebezpieczny, że jeśli złapiemy go na "drut" to warto, jednak mieć ze sobą pałkę co by go dobić. A przecież nie zostawisz go rannego?

No właśnie nie zostawię, a zabić "ręcznie" nie zabiję. Dlatego idę na łatwiznę i wykładam regularnie trutkę.

Czytałam niedawno ciekawą broszurę zahaczającą przy okazji o temat kłusownictwa i dawnych zwyczajów żywieniowych naszego narodu. Wklejam fragmenty:

Cytat:
Liczba gatunków zwierząt spożywanych przez naszych przodków była zadziwiająco wysoka. (...)
Uzupełnieniem zwierzyny hodowlanej była zwierzyna łowna: bażanty, bobry, cietrzewie, daniele, dziki, jelenie, kaczki (dzikie), kozy (dzikie), kuropatwy, łabędzie, łosie, niedźwiedzie, sarny, tury, zające, żubry, wiele drobnych ptaków, na przykład słowiki, szpaki, przepiórki, jemiołuszki, bekasy, słonki, kwiczoły, skowronki, jarząbki, czajki, derkacze, trznadle.

(...)

Pozyskanie zwierzyny łownej, tzw. grubej, było obwarowane prawami właściciela
ziemi (królewskie, książeczce itd.). Przedstawiciele innych grup społecznych mogli
polować na drobną zwierzynę, ale czy jadali ją często? Kulturę kulinarną kształtowały
również zasady religijne, zabobony i zasobność sakiewki.


(...)

Pamiętam opowieść mego ojca dotyczącą końca lat 40. XX wieku. Gospodarstwo
jego rodziców było duże: dziesięć koni roboczych, wiele zwierząt hodowlanych, zatrudniani
parobcy, a mięso jadano raz w tygodniu – w niedzielę. Choć można sobie
było na mięso pozwolić, nie było obyczaju jadania go codziennie,


(...)

Do XIII wieku sarnina i mięso dzika były dostępne nawet dla chłopów. Później polowania nie były całkowicie zakazane, a jedynie obwarowane różnymi warunkami. Taka sytuacja sprawiła, że nasilało się kłusownictwo. Zajmowali się nim najczęściej chłopcy stajenni i parobcy. Używali wnyków, pułapek, czasem strzelb.

(...)

fragmenty pochodzą z publikacji "Smak nie tylko mięsa. Rośliny znane i zapomniane" Grażyny Uścińskiej

Zirkau - 2014-12-03, 12:18

Zwrócę uwagę na pewien szczególik, gdzie w naszej prasie często stosowany nie wiem dlaczego zamiennie z liczebnością populacji.:

Cytat:
Liczba gatunków zwierząt spożywanych przez naszych przodków była zadziwiająco wysoka


Żarli wszystko co wlazło, ale nie oznacza to, dużych ilości mięsa spożywanego!. Duża liczba gatunków nie jest równoznaczna z dużą ilością mięsa. Należy o tym po prostu pamiętać.

Smutne to jest bardziej to co jest w naszych sklepach:
- kura
- wieprzowina
....
- wołowina (od święta)

a gdzie kaczki, króliki, przepiórki, gołąbki, cielęcina, jagnęcina itp. ?

niszka - 2014-12-03, 12:25

Tak tak Zirkau, potwierdza to choćby cytowany przeze mnie fragment (ten o ojcu). W ogóle do opracowania polecam zajrzeć, bo ciekawe w całości (choć główny temat jest inny, jak po tytule łatwo wywnioskować), no i jest tam więcej o tym, jak to dawniej z tym mięchem bywało. A bywało go na stole mniej, a ciekawiej. Dziś mięso mamy na śniadanie, obiad i kolację, od szynki, przez pieczeń, po parówki (no dobra, z parówkami przesadziłam :lol: ). Dawniej mięso było czymś ekskluzywnym, między innymi z powodu, o którym już pisałam:
Cytat:

niewielu ludzi byłoby w stanie cokolwiek upolować, tak ze względu na brak umiejętności, jak i "ludzkie uczucia", wstręt przed pozbawieniem życia, wreszcie brak wiedzy o oprawianiu zwierzyny.


ale też dlatego, że było mniej czasu na jego przyrządzenie (no bo znów - zdobyć, zabić, oprawić i spreparować...), no i wreszcie, kultura jedzenia była inna. Zapomnieliśmy o naszej rodzimej kuchni staropolskiej, a szkoda, bo nawet z pominięciem wszystkich pieczonych dzików, kaczek i przepiórek, jest nader bogata i smakowita :->

ewa - 2014-12-03, 12:51

niszka napisał/a:
O ile myśl o polowaniu na leśne stworzenia budzi szalony sprzeciw i powszechne oburzenie, o tyle nikt ani się słowem nie zająknął w obronie biednej zwierzyny podwórkowej, tej hodowlanej i tej niekoniecznie pożądanej w naszym otoczeniu... A to to ma jakieś inne czucie, inny prób bólowy, jest mniej podatne na stres? Brakło mi głosu zagorzałych przeciwników "kłusownictwa" i w ogóle wszelakiej formy polowania na dzikiego zwierza w tej materii
A czy tu jest temat o zwierzętach gospodarskich? Nie.
Ma być pisane w temacie? Powinno. Czego i Tobie niszka życzę. Bo Cię "nie ogarniam".

Zirkau - 2014-12-03, 13:12

Nie ma znaczenie czy zwierzę dzikie czy gospodarskie. Znaczenie ma, że zabijamy.
Znaczenie ma sposób zabijania. Jednym ze sposobów są wnyki.

Sarenki, dzika szkoda a cielaczka już nie? Bo gospodarskie są hodowane na rzeź? W sumie zwierzyna łowna też jest przeznaczona na rzeź.

Ponadto dzikiej zwierzyny, wbrew wszystkiemu nie jest mało w ujęciu ilościowym. Bo gatunkowym tak, w tym ujęciu jest coraz mniej. Coraz trudniej o duże stada np. przepiórek, zajęcy, dzikich królików, bażantów. Są oczywiście starania o przywrócenie do środowiska i niektóre ze skutkiem mniej przyjemnym: kormorany, czapla siwa, bobry...

Prowler - 2014-12-03, 13:45

taki prosty temat a tak zagmatwany został. :-(

Ps. Ja tam myślę ,że należy zabronić nauki wszystkiego co użyte w sposób nieodpowiedzialny i bezmyślny może zrobić krzywdę innym ludziom czy zwierzętom. Zaczął bym od zabronienia nauki jazdy pojazdami mechanicznymi ,a skończył na zabronieniu nauczania dzieci jedzenia mięsa.

Zirkau - 2014-12-03, 13:54

Prowler zapomniałeś! ludziom należy zabronić się rozmnażać.

Tree, nie ważny jest temat co tylko forma jego przedstawienia.

ewa - 2014-12-03, 16:09

http://www.bialystokonlin...,68606,1,1.html
Prowler - 2014-12-03, 16:51

Najechanie na zwierzę źródło: statystyki policyjne za 2009 rok : 17 544

Liczba wypadków drogowych oraz ich skutki 2013:
ogółem: 35 847
zabici ogółem : 3 357
ranni ogółem 44 059

ja wam wam mówi róbmy petycje i żądajmy zakazu nauki kierowania czymkolwiek

Prowler - 2014-12-03, 16:58

żądam usunięcia wątku o łukach. Nie można udostępniać takiej wiedzy na forum bo ktoś może strzelać do zwierząt




edyta.


żądam usunięcia wątku kanu/kajaki bo można ich użyć do kłusowania na ryby

http://www.ebrodnica.pl/a...m-jeziorze.html

niszka - 2014-12-03, 17:29

Nie no, dobra, nie przesadzajcie Panowie w drugą stronę. Rozumiem analogię i abstrakcyjność zakazu pisania o pułapkach na zwierzęta w jakiejkolwiek postaci, ale takie pisanie jak wasze trochę tę dyskusję wypacza... Wnyki to wnyki, służą złapaniu zwierzęcia, a nie ozdobieniu ogródka.

Choć i bez waszych komentów było tu "dziko" :mrgreen:

Oczywiście wciąż stoję na stanowisku, że dyskusje w tym temacie nie powinny być objęte "forumowym tabu". Z drugiej strony mamy tu w zasadzie dwa wątki - czyli kłusownictwo jako negatywne zjawisko, o wydźwięku pejoratywnym - ja za takie odbieram łapanie zwierzyny, niezależnie od celu, w sposób brutalny albo co najmniej nieprzemyślany, oraz drugi - zakładanie pułapek na zwierzynę w teorii - czy byśmy potrafili, jakby nas "przycisnęło". W zasadzie o to pytał filon1995, choć myślę, że warto pogadać sobie ogólnie na temat łowiectwa w sposób kulturalny i merytoryczny.

ewa napisał/a:
niszka napisał/a:

O ile myśl o polowaniu na leśne stworzenia budzi szalony sprzeciw i powszechne oburzenie, o tyle nikt ani się słowem nie zająknął w obronie biednej zwierzyny podwórkowej

A czy tu jest temat o zwierzętach gospodarskich? Nie.
Ma być pisane w temacie? Powinno. Czego i Tobie niszka życzę. Bo Cię "nie ogarniam".


Hmm. Przyznam, że nie bardzo wiem, jak do Twojego postu podejść - bo jakiś taki chyba zakamuflowany przekaz tam jest zawarty, albo użyłaś jakiegoś skrótu myślowego. Ja wspominam tu o zwierzętach gospodarskich dlatego, że nikt z "przeciwników polowań", w tym i Ty, nie stanął w ich obronie po tym, jak padła propozycja, by miast na zwierzętach leśnych, ćwiczyć na tych hodowlanych lub domowych szkodnikach. Pozwoliłam sobie "puścić oko".

Powinno być pisane w temacie... W sensie, że powinniśmy się trzymać wątku głównego? Hmm, w zasadzie się trzymam, ale - dziękuję za życzenia :P Pozwolę sobie je już zadedykować na święta :mikolaj:

P.S. Spoko, nie przejmuj się, ja też siebie samej wielokroć nie ogarniam :lol:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group