Strona 5 z 5
: 27 paź 2011, 15:39
autor: Jaca
Tylko zwróć uwagę Puchal odkąd ten wątek się toczy i co zostało ustalone i czy w końcu się taki wypad odbył. Ja też jestem zwolennikiem zebrania się i pójścia niż pisania przez pół roku na forum co i jak, a potem się okazuje, że nie ma chętnych. Bo mieli intencje tylko popisać, a nawet nie myśleli o tym żeby się wybrać. I oczywistym jest, że nie każdemu formułą będzie pasowała, ale jak chcesz ją dostosować do wszystkich to pierwotny plan minimalizmu znów upadnie. Według mnie taki wypad w większej ilości osób i tak nie wypali. Ja mogę przytoczyć inne powiedzenie "pies, który dużo szczeka mało gryzie". Jak w końcu ustalicie termin i formułę to fajnie, wtedy i ja się wybiorę. Ale od prawie dwóch lat się na to nie zanosi. Bo tu większość jest teoretyków niż praktyków i taka jest smutna prawda. Dla mnie taki wypad to żadne wyzwanie z jednym ale o którym wspominałem na początku wątku. Ale od tamtego czasu sporo się zmieniło. Mogę iść w tym w czym stoję i spędzić te 3 dni. Ale problemem jest mój żołądek, który średnio radzi sobie z brakiem jedzenia. Przemianę materii mam szybką, ale poradzę sobie nawet z osłabieniem. Gorzej jeśli dopadną mnie boleści. Choć dawno ich nie doświadczyłem i jest pewne podejrzenie, że moje problemy żołądkowe są bardziej o podłożu psychicznym. Bo dla zdrowego człowieka siedzenie 3 dni bez jedzenia to pikuś. Ale pisze się jak najbardziej, przygotuję się, głodówki zastosuje i zobaczę jak to wyjdzie.
Problemem jest jak zwykle ustalenie terminu, bo wydaje mi się, że formuła jest jasna od początku. 3 rzeczy na głowę oprócz ubrania stosownego do pory roku i tyle. I trzeba się liczyć z tym, że na takim wypadzie niestety kwestie ekologiczne schodzą na drugi plan bo jak mi będzie zimno to natnę gałęzi na spanie, zjem niewymiarową rybę, którą a nuż się złapię, czy zamorduję kilka żab czy innych larw. To tyle ustaleń jak dla mnie.
: 27 paź 2011, 16:26
autor: wolfshadow
puchalsw pisze:wolfshadow, może czas już podsumować ustalenia?
Ustalenia były dokonane jeszcze zanim Quasz raczył się dopisać do tego wątku.
Co do reszty... no cóż. Swoje powiedziałem. Na pytanie o termin, miejsce i formę udzieliłem w miarę dokładnej odpowiedzi (która nawiasem mówiąc została obrócona przeciwko mnie).
Jaca, pod doopę włożysz ekologiczny izolator termiczny a nie jakieś tam gałęzie.
: 27 paź 2011, 23:17
autor: Dragonfly
Puchal - eee tam, w ogóle już nie będę się angażował w tym temacie. Mam jakieś tam doświadczenie, wiem, że tego rodzaju impreza nie prowadzi do niczego. W szczególności, kiedy jeszcze założy się "ekologiczne" ograniczenia. Ale jak ktoś chce przekonać się o tym sam, w chłodzie, o wodzie i głodzie pokoczować trzy dni w lesie - ne moj problem ! Miłych wrażeń życzę !

: 27 paź 2011, 23:26
autor: Qasz
MlKl pisze:wycinanie młodnika, żeby zbudować szałas, ... jest be.
No właśnie tak się stanie już przy 10 chłopa, więc plandeka to nie takie "zło"
ale macham na to ręką, jak każą ciąć to będę ciął.
wolfshadow pisze:Quasz
Ehh... ja sobie przez Ciebie tę ksywę zmienię

: 28 paź 2011, 10:07
autor: Offtime
Wszyscy mają rację po troszku.
Ale Miki zauważył coś fajnego.
Takie rzeczy robi się po to żeby udowodnić coś komuś lub sobie samemu.
Jeśli sobie samemu, to samemu w las się idzie.
Jeśli komuś, to idzie się w grupie.
Możemy też rozgadać się na temat tego jaką głupia potrzebą jest udowadnianie komukolwiek czegokolwiek, ale po co?
Jeśli ma to komuś samopoczucie poprawić, sprawić przyjemność w jakiś sposób to czemu nie?
Poza tym może nawet niektórym nie chodzić o udowadnianie czegokolwiek a raczej o zlot/imprezę w klimacie jaki preferują, czyli bardziej survivalowy aniżeli biesiadny czy bushcraftowy.
Bez znaczenia jest jakie pobudki człowiekiem kierują, ważne że coś chce zrobić, po co go za to krytykować?
Wilku wiem że nie jest człowiekiem który tylko popisze i zleje temat, jeśli będą chętni to pociągnie go do końca.
Ja tak czy inaczej piszę się na ten wypad.
: 31 paź 2011, 19:15
autor: MlKl
Powiem tak: Doceniam chęć powrotu do korzonków, nawet jak mają potem rwać. Ino zarówno przy stacjonarnym, a jeszcze bardziej przy wędrownym kilkudniowym obozie tego typu ilość zniszczonej roślinności będzie spora. Proponowałbym jednak uznać poncho/plandekę jako element stroju - można zakazać posiadania linek dla równowagi. Oczywiście ortodoksi mogą się bez tego obyć.
O ile impreza będzie stacjonarna i mniej więcej w centralnej Polsce, to mogę zaopiekować się bazą i czekać na głodomorów z grochówką na zakończenie imprezy - zresztą wtedy można połączyć i piknik i zlot ekstremistów - tyle, że na pełne trzy dni to raczej trzeba brać urlop albo wybrać jakiś długi weekend, żeby bazę rozbić w czwartek rano, rozejść się po okolicznym lesie, przebytować do niedzieli, i wrócić do bazy na niedzielne popołudnie.
Jak pisałem wcześniej - wątpię, by się zebrało choćby dziesięciu chętnych. Ale można połączyć przyjemne z pożytecznym, i w bazie w tym samym czasie sobie piknikować czy robić jakieś warsztaty.
: 31 paź 2011, 19:28
autor: Prowler
MlKl pisze: Ino zarówno przy stacjonarnym, a jeszcze bardziej przy wędrownym kilkudniowym obozie tego typu ilość zniszczonej roślinności będzie spora.
Skąd to przeświadczenie ?
: 31 paź 2011, 19:35
autor: MlKl
Prowler - Doświadczenie życiowe i wnioski z lektury tego wątku. O ile schronienie z płachty robi się przy małym zapotrzebowaniu na naturalne materiały, o tyle budowa szałasu, który wytrzyma zużywa tego sporo. IMHO wystarczy, że trzeba sobie będzie sporządzić odpowiednie legowisko, jako że karimat i śpiworów nie będzie.
Grupowe bytowanie skończy się najprawdopodobniej awanturą - Polak jak głodny, to zły, a po trzech dniach nawet Wolfshadow będzie zgłodniały.
: 31 paź 2011, 19:52
autor: Prowler
MlKl, Dla mnie to o czym piszesz to sztuczny problem. Zawsze można dogadać się z leśniczym i zrobić całą imprezę niedaleko jakiegoś świeżego zrębu. Gałęzi będzie aż nadmiar. A i leśniczy będzie zadowolony z oczyszczenia zrębu.
: 31 paź 2011, 20:33
autor: wolfshadow
Prowler, MlKl ma racje w kwestii zadaszenia. Dlatego nieco wcześniej wymieniłem, że zabieram celtę BW w ramach mojego 3-przedmiotowego pakietu.
Ostatecznie nie widzę też powodu dla, którego przy trybie "wędrownym" wykluczałoby się poncha jako okrycie wierzchnie.
Co do budowy szałasów to mam w tym temacie swoje zdanie (w nawiązaniu do mojego "ekooszołomstwa"). Niemniej jakby ktoś się chciał pobawić w budowanie naprawdę dużych szałasów (tipi, wickiup) to fajny teren wraz z dostępnymi materiałami (drzewo, trawa) ugadałem przedwczoraj. Ale to zupełnie niezależnie od wątku dotyczącego wypadu minimalnego.
: 31 paź 2011, 20:38
autor: MlKl
Wszystko zależy od formuły takiego zlotu, i od organizatora. Wolfshadow zdaje się planuje kilkudniową eksplorację koryta jakiejś rzeczki - czyli noclegi wypadną tam, gdzie bóg da, a nie na świeżych zrębach. Oczywiście - jeżeli to on będzie organizatorem, będzie chciał zadbać o zachowanie środowiska naturalnego w stanie, jaki zastał. Ale pogody nie zamówi, i jak się zdarzy załamanie, to trzeba będzie robić dach, i palić ogień, albo się z lasu ewakuować w pośpiechu.
edytka: Oczywiście - Prowler, możesz zostać organizatorem zlotu minimalistycznego w opisanej przez ciebie formule. Masz znajomego leśniczego, który zezwoli na kilkudniowy biwak na terenie zrębu czy w pobliżu, weźmiesz na siebie odpowiedzialność za działalność całej grupy i w razie czego zaświecisz oczyma przed wkurzonym leśnikiem - i działaj. Bo tego nie da się zrobić po cichu i w tajemnicy przed leśniczym. Niemniej - zrobić się da. Załatwiaj teren, termin,ogłaszaj nabór chętnych i tyle.
Jednak mimo wszystko stawiam dolary przeciwko orzechom, że jeżeli taka impreza się w ogóle odbędzie, to prędzej zorganizuje to Wolfshadow, bo po prostu to go kręci, i zorganizować coś takiego potrafi.
Moja propozycja, by uznać poncho i zamiennie plandekę/tarpa jako element dozwolonego stroju, a nie jeden z trzech przyborów do wyboru, wynika właśnie z chęci urealnienia organizacji całej imprezy.