Strona 1 z 2

Pies w lesie, na spacerze

: 26 sie 2009, 09:08
autor: mgr_scout
Kolega z tacticala zarzucił linkiem do pewnego bloga... myślę, ze warto by i tu sie znalazł...

http://pieswlesie.blogspot.com/

: 26 sie 2009, 13:07
autor: wolfshadow
Każdy kij ... ma dwa końce...
http://czlowiekwlesie.blogspot.com/

: 26 sie 2009, 13:42
autor: mgr_scout
jeszcze jest "zabilimipsa"

: 26 sie 2009, 13:47
autor: wolfshadow
mgr_scout pisze:jeszcze jest "zabilimipsa"
To ta sama strona co stopodstrzalom.pl. Po prostu korzystają z dwóch domen.

: 26 sie 2009, 20:48
autor: Stalker
Zawsze jest tak, że kij ma dwa końce. Jak z gwałtami: bo nosi stringi i śliczną mini, czy może gość nie kontroluje swojego totemu ? Zawsze uderzała mnie idea generalizowania zjawisk. Praktycznie zawsze jest to zabawa w kotka i myszkę, gdyż mało kto przyswoił sobie lekcję o najbardziej podstawowej zasadzie budującej wszechświat: DUALIZM. Entropia i Entalpia... Porządek i chaos.

P.S. A mój kot ( Mietek ), który nigdy nie był kastrowany i ważył 8 kg wdawał się w bójki z każdym psem i zawsze wygrywał. Łaził ze mną na tzw. "Bałkany" ( takie dzikie tereny łączące trochę środowisko stepowe, trochę leśne, na obrzeżu Lublina ) i nigdy nie potrzebował tresury ani smyczy. Czasem mi go brakuje, bo fajny był gość...

: 27 sie 2009, 21:57
autor: jakub_kaczmarek
Bardzo dobry pomysł z takim blogiem, dobitnie pokazującym co może spowodować pies w lesie.

Jestem pewny że każdy właściciel psa, po obejrzeniu takiego bloga pomyśli "Nie, mój pies nigdy by czegoś takiego nie zrobił, przecież on jest taki milutki i malutki".

: 28 sie 2009, 07:54
autor: wolfshadow
Cebab pisze:Bardzo dobry pomysł z takim blogiem, dobitnie pokazującym co może spowodować pies w lesie.
Pomysł jest dobry tylko część z opisywanych na nim zdarzeń została "podrasowana" aby wskazać, że w danej chwili winowajcami są spuszczane ze smyczy psy.
Nie trzeba porucznika Kojaka, żeby wyłapać nieścisłości.

Załóżmy, że dojdzie do sytuacji gdy jakiś niespełniony miłośnik Beara G. spowoduje pożar na miarę tego z l'90 w Kuźni Raciborskiej. Powstanie firmowany przez leśników blog piętnujący wszystkich survivalowców w kwestii niszczenia przez nich środowiska naturalnego. W blogu jako przykłady ich szkodliwego działania znajdą się opisy dzikich śmietników z gospodarstw rolnych, miejsc poimprezowych lokalnej młodzieży czy żulerni oraz ... pozostałości flaszek po imprezach myśliwskich. Oczywiście będzie to nieprawda ale jeśli taki blog trafi do opinii publicznej to wszyscy zostaniemy napiętnowani, bo prawie nikt nie zada sobie trudu weryfikacji, czy te drastyczne wpisy są zgodne z prawdą. Tak to działa. Nie ma się co oszukiwać: my też poruszamy się po krawędzi prawa.

: 28 sie 2009, 09:43
autor: Regent
Stalker pisze:tzw. "Bałkany" ( takie dzikie tereny łączące trochę środowisko stepowe, trochę leśne, na obrzeżu Lublina
Gdzie są te "Bałkany"? Nie spotkałem się z taka nazwą.

: 28 sie 2009, 11:32
autor: Robert Jurszo
Słusznie zauważacie, że kij ma dwa końce: z jednej strony pies może wyrządzić krzywdę dziko żyjącym zwięrzętom, a z drugiej nasz pies moze trafić na nadgorliwego (?) myśliwego, który jemu wyrządzi krzywdę. Ja też chodzę do lasu z psem. Czasem zdarza się, że pogoni za sarną, ale jest średnich gabarytów (prawie małych) więc bieg przez gęste poszycie sprawia mu raczej trudność. Nie wiem, czy byłby w stanie zrobić krzywdę jakiemuś większemu leśnemu ssakowi, nie wydaje mi się, ale mogę się mylić. Myślę, że taki mały piesek stanowi realne zagrożenie dla mniejszych ssaków.

Natomiast pierwszy wpis na blogu poświęconym fatalnym skutkom puszczania luzem psów w lesie razi - w moim przekonaniu - nieautentyzmem. Nie przekonuje mnie to, że pies wysokości 20 cm może zrobić sarnie coś takiego, chyba że to... jakaś pokręcona mutacja yorka i amstaffa.

: 28 sie 2009, 12:12
autor: mgr_scout
Mylisz się i to bardzo.. Twoim zdaniem jamnik, sznaucer miniaturka nie jest w stanie wyrządzić krzywdy?

: 28 sie 2009, 12:13
autor: krukzg
Wina tego, ze pies poleci za sarną leży po stronie człowieka, nie psa... Sam chodzę z psem do lasu aby się wybiegał, no bo przecież w naszym policyjnym państwie nie puszczę psa luzem na osiedlu. kilka razy zdarzyło się, że przez leśną ścieżkę przeleciała przed nami sarna lub zając. Pies na komendę przybiegł do mnie i został wzięty na smycz. Po odczekaniu 10 minut został ponownie puszczony. Tak więc możecie sobie generalizować, że każdy pies poleci za zwierzęciem, a prawda jest taka, że pies wyszkolony (i nie musi to być wcale profesjonalne szkolenie, moją sukę uczyłem wszystkiego sam), słuchający komend właściciela wcale nie rzuci się w pogoń za mieszkańcem lasu. I tak na marginesie - ta moja sucz, to właśnie ta super-hiper groźna rasa tzw. pies zabójca - Amstaff - Tresor z pewnością może potwierdzić, jaka z niej "zabójczyni" :lol:

: 28 sie 2009, 12:33
autor: wolfshadow
mgr_scout pisze:Mylisz się i to bardzo.. Twoim zdaniem jamnik, sznaucer miniaturka nie jest w stanie wyrządzić krzywdy?
Jamniki są dobrymi dzikarzami. Więc rozmiar akurat niewiele mówi o ciętości psa. Większy problem stanowią tępi ludzie, którzy mając psy obdarzone "żyłką łowiecką" lub "pomrocznością łowiecką", bagatelizują ich zachowanie w okolicy gdzie można spotkać zwierzynę. Cały czas mówimy o psach kanapowo-domowych, a nie odpinanych na noc od budy wiejskich kundlach.

EDIT:
Tak dla rozładowania napięcia dodam, że dzikie zwierzęta też potrafią dać w skórę.
Myśliwy może kupić rasowego psa za kilka tys. Poświęcić czas na jego układanie. I po jednym jedynym polowaniu dostać w zamian ciepłą kluchę która się boi wejść do lasu.
FILMIK cała akcja zaczyna się od 1:20. :lol:

: 28 sie 2009, 12:41
autor: mgr_scout
wolfshadow, wiem o co Ci chodzi :) tylko że nie wszyscy, jak właśnie kolega wyżej który stwierdza że jego mały piesek jest nieszkodliwy, a może być szkodliwy.

: 28 sie 2009, 14:07
autor: Fred
Pamiętajmy, że pies ty tylko zwierze i mimo, że udomowiony został bardzo dawno temu nadal w głębi jego duszy jest instynkt łowcy - jak coś ucieka to trza to gonić i dopaść... Niezależnie od wyszkolenia bo w końcu taki 'wyszkolony bezpiecznik' może się przepalić...
Poza tym sam stres może być przyczyną śmierci dzikiego zwierzaka, ściganego bądź wystraszonego przez naszego pupila, wiem z doświadczenia kiedy mój owczarek niemiecki zagonił na ogrodzie zająca od dziadka na śmierć...

Moim zdaniem nie powinno się chodzić z udomowionymi pupilami do lasów, ale to już kwestia zdrowego rozsądku...



A co do stereotypu, że Amstaffy to urodzeni zabójcy - zgadza się mój 'zabija' kiełbaski, ciastka i czekoladę... A jedyną ofiarą śmiertelną była rozdeptana przez niego żaba podczas zabawy ze mną... :D Owszem te psy są groźne... ale tylko z wyglądu. (Chociaż wiele zleży od postawy właściciela względem psa...)


PZDR

: 28 sie 2009, 14:24
autor: wolfshadow
Fred pisze:Pamiętajmy, że pies ty tylko zwierze i mimo, że udomowiony został bardzo dawno temu nadal w głębi jego duszy jest instynkt łowcy - jak coś ucieka to trza to gonić i dopaść... Niezależnie od wyszkolenia bo w końcu taki 'wyszkolony bezpiecznik' może się przepalić...
Poza tym sam stres może być przyczyną śmierci dzikiego zwierzaka, ściganego bądź wystraszonego przez naszego pupila, wiem z doświadczenia kiedy mój owczarek niemiecki zagonił na ogrodzie zająca od dziadka na śmierć...
Tylko, że u części psów te instynkty zostały skutecznie stłumione. Właśnie z tego powodu nie każda rasa psa nadaje się na psa obronnego.

Gdyby Twój owczarek niemiecki spotkał zająca na otwartej łące to śmiem przypuszczać, że po 30-40m pościgu dałby sobie spokój z pogonią. Moje suczysko tylko raz spotkało się z zającem i mało nie wyzionęło ducha. Zając był jakieś 5x szybszy od niej. Zanim się zebrała do biegu udało mu się podwoić dystans z 20 do 40m. Myślałem, że walnę o glebę ze śmiechu. Może chart miałby szansę na dłuższym dystansie ale nie labrador.

: 28 sie 2009, 14:48
autor: Stalker
Regent pisze:Gdzie są te "Bałkany"? Nie spotkałem się z taka nazwą.
Mieszkałem na Kalinie ( ul. Kleeberga ). A "Bałkany" to dzikie tereny za osiedlem Niepodległości, Ponikwodą. Część tych terenów to stare wyspisko przy ogródkach działkowych, stara cegielnia przy torach i pola oraz zagajniki aż po Łuków ( za Wólką Lubleską ). W każdym bądź razie ten kierunek. Tak nazywaliśmy to na naszym Osiedlu. Nazwa znana dobrze pokoleniu urodzonemu w latach 70-tych i także punkowcom ze Starówy ( Niecała, Staszica, Lipowa, 3-go Maja itp. ). Nie wiem jak pozostałe osiedla, ale wiem, że sporo z załogi Czechowa, Choin też to "rozkminiało".

: 28 sie 2009, 17:09
autor: Fred
wolfshadow pisze:Tylko, że u części psów te instynkty zostały skutecznie stłumione. Właśnie z tego powodu nie każda rasa psa nadaje się na psa obronnego.
Instynktu psa nie zmieni się bo to nie tylko psychologia ale i geny. Pies był myśliwym, potem był wykorzystywany jako pomoc dla myśliwego i nadal jest. Jedynie pudle nie zostały wyhodowane z tą myślą... Pies ma w genach polowanie przekazywane z pokolenia na pokolenie i tego raczej nie zmienimy...

A co do obrony no cóż... pies właściciela postrzega jako przywódcę alfa, a jak wiadomo zadaniem każdego członka stada jest jego obrona i opieka nad nim, więc czy to ratlerek czy rottweiler na swój sposób broni jego członków i terytorium. Jeden robi dużo hałasu a drugi od razu gryzie. Wykorzystując ten fakt można wyszkolić psa stróżującego i tu prawda niektóre rasy się do tego bardziej nadają inne nie...

: 28 sie 2009, 23:12
autor: gruspecnaz
wolfshadow!!!!! jamniki są dobrymi dzikarzami ? a ja myślałem że to typowe norowce. Z jednym się zgodzę ze czy mały pies czy duży może wyrządzić krzywdę leśnej istocie, ja mam owczarka belgijskiego i już nie raz zagonił młodą sarnę do rogu i pilnował jej żeby nigdzie nie ruszyła się ale ale tylko dlatego że mam dom w lesie w beskidach i same podchodzą pod drzwi a on lubi spać na dworze zarówno latem jak i zimą, jednak jeśli idzie ze mną do lasu to chodzi w zasięgu do 50 metrów z widoczną kolczatką i nie pozwalam mu gonić za sarnami i innymi zwierzętami po lesie, po tropie może iść kawałek ale nic ponadto, jednak część ludzi jedzie do lasu i oni sobie a pies sobie i kłusuję do woli bo nikt nie interesuje się nim, nie wspominam już o ludziach co wyrzucają psy do lasu bo nie mają co z nim zrobić jak jadą na wakacje. Kończę staż już nie długo i jeśli pies będzie latał sam po lesie i nie będę widział właściciela a będę widział że tropi i jest daleko od jakiegokolwiek domu to poczęstuje go tombakiem z czubkiem polimerowym bo to kułsownik jak lis.

: 28 sie 2009, 23:48
autor: Robert Jurszo
mgr_scout pisze:Mylisz się i to bardzo.. Twoim zdaniem jamnik, sznaucer miniaturka nie jest w stanie wyrządzić krzywdy?
Mgr Scout - czytaj proszę uważnie to, co piszę. Nie napisałem, że nieduży pies nie może wyrządzić krzywdy, tylko to, że nie za bardzo wierzę, iż 20 cm pies mógłby rozpruć sarnę (a tak napisano na przytaczanym tu blogu). Oczywiście, że mój pies mógłby poważnie zagrażać jakiemuś mniejszemu ssakowi, choć niekoniecznie dużej sarnie (ale młodym zajączkom z pewnością).

: 28 sie 2009, 23:56
autor: wolfshadow
gruspecnaz pisze:wolfshadow!!!!! jamniki są dobrymi dzikarzami ?
Pytaj w0jny on ma na stanie jamniora.

Albo zobacz TU
gruspecnaz pisze:Kończę staż już nie długo i jeśli pies będzie latał sam po lesie i nie będę widział właściciela a będę widział że tropi i jest daleko od jakiegokolwiek domu to poczęstuje go tombakiem z czubkiem polimerowym bo to kułsownik jak lis.
Uważaj. Bo samo tropienie nie kwalifikuje psa do odstrzału. Możesz tym strzałem zrobić przykrą niespodziankę koledze z własnego koła. Czasem psy potrafią śmignąć w las w trakcie polowania.

: 29 sie 2009, 00:04
autor: mgr_scout
Robert Jurszo, czytam uważniej niż Ci się wydaje :)

Skoro mały kundelek potrafi mi uszkodzić buty z solidnej licowej skóry to sarnę tym bardziej

: 29 sie 2009, 00:15
autor: wolfshadow
mgr_scout, : Robert Jurszo, trochę racji ma. Zdrowa sarna nie będzie czekała, aż malutki (20 cm w kłębie - moja labradorka ma 51-52cm) piesek, na malutkich nóżkach do niej dobiegnie. Po prostu pójdzie w długą. But z licowej skóry tego nie uczyni.
Ewentualnie mogłaby zostać zagoniona w kąt ogrodzenia i wtedy miałoby to ręce i nogi.
Mnie ciekawi jeszcze jedna kwestia. Co roku koziołki sarnie staczają walki między sobą w trakcie rui. Różki mają wtedy elegancko zaostrzone. Żaden nie ginie z powodu rozprutej skóry....

: 29 sie 2009, 10:26
autor: Robert Jurszo
mgr_scout pisze: Skoro mały kundelek potrafi mi uszkodzić buty z solidnej licowej skóry to sarnę tym bardziej
No tak, tylko że on pracuje nad takim butem dłuższy czas zanim go rozerwie - nikt mi nie powie, że mały pies 20-centymetrowy rozpruje taką skórę jednym pociągnięciem kła...

Jakoś dalej nie widzę 20-centymetrowego psa rozszarpującego sarnę... A zanim ugryzłby ją w nogę najpewniej wyłapałby solidnego kopa w łeb...

: 29 sie 2009, 14:30
autor: mgr_scout
Dłuższy czas? To były sekundy.. nie rozerwał mi buta całkowicie ale niewiele brakowało - ot jedna z przygód spotkań z psem w lesie

: 29 sie 2009, 16:41
autor: w0jna
O raju. Jamniory to psy kamikaze ;-) Mówie autentycznie do czasu, aż dzik nie zorientuje się co go goni to jamniory atakują jak husaria. Dużo też zależy od rodziców. Czy polują itd. ale jeśli pies jest brany na polowania od maleńkości to naprawdę się sprawdza. Nie lubi tylko jagterierów, ale nic ich nie lubi bo to najgłupsze psy na świecie są. Dobry jamnior to ci dom rozniesie. Gdy przychodzi czas polowań co ranek przyłaził do pokoju, sprawdzał czy buty są, czy się czasem nie ubieram itd. Jeżeli zobaczył, że polowanie to jak go nie weźmiesz domu nie masz. icon_twisted

Obrazek

Ale kiedyś mieliśmy dwa kundle. To były dopiero psy. Potrafiły lisowi ogon odgryźc w norze. A dzikowi to nie dały, żyć. Wspaniałe psy były, ale przez ludzką głupotę są MIA.