www.reconnet.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Bóbr - przyjaciel czy wróg?

Czy bóbr to szkodnik?
Tak
14%
 14%  [ 7 ]
Nie
74%
 74%  [ 35 ]
Nie wiem
10%
 10%  [ 5 ]
Głosowań: 47
Wszystkich Głosów: 47

Autor Wiadomość
aniol 


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 12 Lut 2009
Posty: 98
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-07-05, 21:13   

W przypadku wilków jakoś nie reagowali tak niechętnie. Nie ma co doszukiwać się idealizmu - łatwo odmówić jeśli coś jest dla kogoś mało atrakcyjne :P Oczywiście, że nie polecą na byle wezwanie - najpierw musi im się to podobać i opłacać - a chyba nie muszę tłumaczyć jakimi kosztami mogłyby zostać obciążone koła łowieckie, jeśli urzędnik wydumałby sobie, że to myśliwi są odpowiedzialni za kontrolę populacji bobrów i trzeba beknąć za szkody po przerwaniu wałów? Z pkt widzenia funu i PLNów bardziej opłaca się zostać przy jeleniach i dzikach. Argument etyczny to raczej zabieg PR dla mediów i bardzo dobry sposób na unikniecie wpakowania się na finansową minę. Przy okazji i niechcący - zrobili dobrze. Jednak brak argumentów merytorycznych dobrze o nich nie świadczy :P
 
     
yaktra 
tropiciel/ fotograf


Pomógł: 5 razy
Wiek: 57
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 833
Skąd: z krainy szaraka
Wysłany: 2010-07-06, 07:10   

Zirkau napisał/a:
Zirkau wie dobrze, że to nie prawda. Idzie też tam gdzie żer jest łatwiejszy, smaczniejszy. Stąd "polna" sarna oraz dziki w kukurydzy


Zirkau wie również, że w takich miejscach/ miejscowościach np. Międzyzdroje na chodnikach przy kubłach na śmieci tuż przy molo buszują dziki. Celowo piszę buszują a nie buchtują bo to do buchtowania mało podobne i odrażające.
Tylko niech Zirkau nie mówi, że ludzie dokarmiają bo tacy jak Zirkau zwani myśliwymi również zanęcają a tym samym uczą zwierza kojarzyć odór " dwułapego" z łatwym posiłkiem.
Nie będę się z Zirkau przekomarzał ( choć nie jestem myśliwym ) to szanuję myśliwych za to jaką gospodarkę łowiecką prowadzą. Bo wszyscy wiemy, że to najlepszy model łowiectwa w europie.




Cytat:
W przypadku wilków jakoś nie reagowali tak niechętnie


Tu masz rację - polowanie na wilki to prestiż w Ichnim gronie. To samo co " wielka piątka " w Afryce.
Jednak Tobie zadam pytanie - wyobraź sobie, że jednym pstryknięciem znikają myśliwi niczym dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Co zrobisz wówczas z gatunkiem zwierząt które rozmnożyły się zanadto? - równowaga w przyrodzie jest tak zachwiana, że już nie ma innego wyjścia jak korzystać z pomocy myśliwych.

aniol napisał/a:
Oczywiście, że nie polecą na byle wezwanie - najpierw musi im się to podobać i opłacać


Z Tobą również zakończę dyskusję bo "pachniesz" mi zagorzałą przeciwniczką łowiectwa...

Cytat:
Odmowy odstrzału przez myśliwych też bym zbytnio nie gloryfikował, skoro sięgnęli do prostego i medialnego argumentu odchowywania młodych


To się nazywa ETYKA
_________________
Okiem naszych obiektywów http://yaktrafotografia.jimdo.com/
 
     
Zirkau 


Pomógł: 18 razy
Wiek: 104
Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1984
Skąd: Zirkau
Wysłany: 2010-07-06, 07:43   

nie przeciągając wątku myśliwskiego. Niezależnie czy nam się podoba czy nie, to o czym pisze Anioł, zawiera dużo prawdy. Wyznacznikiem gospodarki, jakiejkolwiek - jest kasa.

Co do dokarmiania - myśliwi nie dokarmiają bo tak. Zwierzęta mogą liczyć na łatwy posiłek wyłożony przez mysliwych tylko w dwóch przypadkach:
- głodu, tak jak ta zima.
- przynęty, ale to sie dla nich przykro kończy,

W jednym i drugim przypadku wykładane w miejscach oddalonych od ludzkich siedzib i tras, by właśnie zapewnić im spokój i nie przyzwyczajać, że ludzie=łatwe żarcie - czego nauczyly się np. misie w górach, czy dziki w miejscowościach nadmorskich na ten przykład.
Ostatnio zmieniony przez Fredi 2010-07-06, 08:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
wolfshadow 
tuptuś leśny


Pomógł: 10 razy
Wiek: 43
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 1140
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 2010-07-06, 08:04   

aniol napisał/a:
Argument etyczny to raczej zabieg PR dla mediów i bardzo dobry sposób na unikniecie wpakowania się na finansową minę.


Nie chodzi o argument etyczny tylko o prawny. Bobry nie są na liście zwierząt łownych. O tym jakie zwierzęta są na tej liście, nie mają prawa decydować władze lokalne.
Od biedy pod etykę można byłoby podciągnąć niemożność wykorzystania futra i tuszy bo sprzedaż i posiadanie "podzespołów" należących do gatunków chronionych jest nielegalna i jedyną opcją byłoby strzelone zwierzę zutylizować (czyt. zakopać).
Inna sprawa to konieczność posiadania/wypożyczania psa do wyciągania z wody strzelonych biverów.

yaktra napisał/a:
np. Międzyzdroje na chodnikach przy kubłach na śmieci tuż przy molo buszują dziki. Celowo piszę buszują a nie buchtują bo to do buchtowania mało podobne i odrażające.
Tylko niech Zirkau nie mówi, że ludzie dokarmiają bo tacy jak Zirkau zwani myśliwymi również zanęcają a tym samym uczą zwierza kojarzyć odór " dwułapego" z łatwym posiłkiem.

Tak działa ewolucja. Akurat te dziki znalazły sobie niszę gdzie nie są narażone na odstrzał. Można byłoby pomyśleć, że zapoznały się z zasadami prowadzenia polowań ;-)
Postąpiły wbrew naturze, zaryzykowały i na polu zdobywania pożywienia i bezpieczeństwa - wygrały.

yaktra napisał/a:
Nie będę się z Zirkau przekomarzał ( choć nie jestem myśliwym ) to szanuję myśliwych za to jaką gospodarkę łowiecką prowadzą. Bo wszyscy wiemy, że to najlepszy model łowiectwa w europie.

Z tym "najlepszym modelem" byłbym ostrożny. PZŁ ma te same korzenie co PZPN i inne PZ...-ty. Poczytaj TUTAJ i rozszerz informacje TUTAJ
_________________
.:fortes fortuna adiuvat - Terencjusz:.
.:Miej odwagę posługiwać się własnym rozumem - I. Kant:.
 
     
yaktra 
tropiciel/ fotograf


Pomógł: 5 razy
Wiek: 57
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 833
Skąd: z krainy szaraka
Wysłany: 2010-07-06, 09:09   

Twoje pierwsze TUTAJ przeczytałem. Natomiast to drugie tylko otworzyłem.
Nie muszę, znam owy portal i zdarza się, że korzystam " inaczej". Nie dyskutuję na tym portalu bo tam w większości sami pieniacze.
W każdym stadzie znajdzie się czarna owca. Po*** nie brakuje.
To tak jakbyś powiedział, że wszyscy motocykliści to "dawcy organów". Są tam również pasjonaci jednośladów. To samo można by pisać i o tym forum.
Palą ogniska w niedozwolonych miejscach, budują szałasy niszcząc przy okazji drzewa itp. bzdety...
_________________
Okiem naszych obiektywów http://yaktrafotografia.jimdo.com/
 
     
aniol 


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 12 Lut 2009
Posty: 98
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-07-06, 10:19   

yaktra napisał/a:

Z Tobą również zakończę dyskusję bo "pachniesz" mi zagorzałą przeciwniczką łowiectwa...


:lol: to się nazywa merytoryczny argument :lol: do tego z jakże trafnym doborem płci :mrgreen: Weź przykład z kolegi Zirkau, który był moim oponentem w niejednej dyskusji a mimo to nadal rozmawiamy jak ludzie o czystych umysłach bez uciekania do osobistych wycieczek w stylu "bo ty pachniesz..." :-P

Co do łatwych posiłków - zapach człowieka na samym jedzeniu nie powoduje już pewnych skojarzeń? Czy raczej jeleń czy dzik aż tak wrażliwego węchu nie mają?
 
     
wolfshadow 
tuptuś leśny


Pomógł: 10 razy
Wiek: 43
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 1140
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 2010-07-06, 10:21   

yaktra, zauważ istotną różnicę - i my i motocykliści nie jesteśmy zrzeszeni. Owszem stanowimy pewną grupę ale zupełnie niezależną. Portal Łowiecki też nie podlega pod PZŁ i ludzie na nim piszący ("pieniacze") potrafią ujawnić prawdziwą twarz łowiectwa. Jedni wolą otrzymywać informacje pokryte lukrem i żyć w błogiej nieświadomości, a inni faktycznie chcą mieć wpływ na opłacane ze swoich składek elity z zarządów.
Moją intencją nie było uogólniać ale zaznaczyć, że PZŁ to struktura z układami, powiązaniami, które czasem powodują, że członkowie "jadą po bandzie" lub ewidentnie kłusują.

W całej Polsce spadła populacja zająca. Przyczyny: choroby, nadmierna populacja lisa, krukowatych i oczywiście kotów i psów. W związku z powyższym część kół łowieckich całkowicie zawiesiła odstrzały i rozpoczęła redukcję populacji lisów. Dodatkowo zaczęto introdukować zająca. Polowanie na zające jest silnie związane z tradycją łowiecką więc i wyrzeczenia były duże. Ale w tej beczce miodu można było znaleźć łyżkę dziegciu. Ot choćby koło zasiedla zającem zakupionym ze składek (wszystkich myśliwych w kole) a "elita" po cichu organizuje sobie polowanie tuż po zasiedleniu. "Gospodarka" pełną gębą. Zające nawet nie miały czasu się pobzykać. Inny przykład. Nadleśniczy "klepie" przygotowany przez łowczego koła plan łowiecki. Oszacowanie mówi, że jeśli pogłowie zająca zredukuje się w ciągu roku o 40 osobników, to pozwoli na utrzymanie równowagi w populacji. Tymczasem koło zamyka rok strzelając 93 osobniki. W związku z tym 53 tusze zostały pozyskane bezprawnie. Gdyby zwykły szary człowiek skłusował tyle zajęcy, musiałby do Skarbu Państwa odprowadzić kwotę w wysokości 53 000 zł. W przypadku "gospodarnego" koła Państwowa Straż Łowiecka wnosi o niestawianie zarzutów ze względu na niską szkodliwość czynu.

Jednocześnie istnieją jeszcze myśliwi z powołania podchodzący do łowiectwa z szacunkiem. Czasem egzystują nawet w tych kołach gdzie źle się dzieje. Mogą się sprzeciwiać nieprawidłowościom i zostać wyrzuconymi z koła (paragraf się znajdzie - choćby niekoleżeństwo) albo siedzieć cicho i zawsze głosować tak jak "elita" karze.
_________________
.:fortes fortuna adiuvat - Terencjusz:.
.:Miej odwagę posługiwać się własnym rozumem - I. Kant:.
 
     
yaktra 
tropiciel/ fotograf


Pomógł: 5 razy
Wiek: 57
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 833
Skąd: z krainy szaraka
Wysłany: 2010-07-06, 11:28   

aniol napisał/a:
do tego z jakże trafnym doborem płci
SORY.

wolfshadow napisał/a:
nadmierna populacja lisa

Noo, z tym to bym się przyczepił raczej do pseudo ekologów

wolfshadow napisał/a:
Ot choćby koło zasiedla zającem zakupionym ze składek (wszystkich myśliwych w kole) a "elita" po cichu organizuje sobie polowanie tuż po zasiedleniu.

I co dalej zrobiono w tym kierunku? poleciały główki?

wolfshadow napisał/a:
Gdyby zwykły szary człowiek skłusował tyle zajęcy


tych to raczej nie żałuj, widziałeś kiedyś sarnę w pętli ?

wolfshadow napisał/a:
oczywiście kotów i psów


zaraz dołączą do nas miłośnicy psów, bo żądają aby burki mogły ganiać po polach i lasach w samopas...
nie trzymam niczyjej strony ale żal mi właśnie tych;
wolfshadow napisał/a:
Jednocześnie istnieją jeszcze myśliwi z powołania podchodzący do łowiectwa z szacunkiem
_________________
Okiem naszych obiektywów http://yaktrafotografia.jimdo.com/
 
     
Zirkau 


Pomógł: 18 razy
Wiek: 104
Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1984
Skąd: Zirkau
Wysłany: 2010-07-06, 11:46   

yaktra napisał/a:
wolfshadow napisał/a:
Gdyby zwykły szary człowiek skłusował tyle zajęcy

tych to raczej nie żałuj, widziałeś kiedyś sarnę w pętli ?


a czy to musi być pętla, za pomocą strzelby nie da się klusować ?

yaktra napisał/a:
zaraz dołączą do nas miłośnicy psów, bo żądają aby burki mogły ganiać po polach i lasach w samopas...


dlaczego popadasz w skrajności?
 
     
yaktra 
tropiciel/ fotograf


Pomógł: 5 razy
Wiek: 57
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 833
Skąd: z krainy szaraka
Wysłany: 2010-07-06, 11:58   

Zirkau napisał/a:
dlaczego popadasz w skrajności?

Nie, nie popadam. Mam tylko obawy, że odbiegamy coraz bardziej od tematu.
_________________
Okiem naszych obiektywów http://yaktrafotografia.jimdo.com/
 
     
Zirkau 


Pomógł: 18 razy
Wiek: 104
Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1984
Skąd: Zirkau
Wysłany: 2010-07-06, 12:41   

yaktra napisał/a:
Zirkau napisał/a:
dlaczego popadasz w skrajności?

Nie, nie popadam. Mam tylko obawy, że odbiegamy coraz bardziej od tematu.


a to?
yaktra napisał/a:
tych to raczej nie żałuj, widziałeś kiedyś sarnę w pętli ?
 
     
wolfshadow 
tuptuś leśny


Pomógł: 10 razy
Wiek: 43
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 1140
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 2010-07-06, 13:08   

yaktra napisał/a:
Cytat:
wolfshadow napisał/a:
nadmierna populacja lisa


Noo, z tym to bym się przyczepił raczej do pseudo ekologów


Raczej do ogólnopolskiej akcji szczepień p/wściekliźnie i małego popytu na rude futra. Na lisa polowali tylko pasjonaci bo reszta wolała strzelać coś co można normalnie do gara włożyć. A z lisem same kłopoty. Amunicja kosztuje; dołek trzeba wykopać coby okolica się nie zapowietrzyła; pies się może jakiegoś parcha nabawić... .Chociaż czytałem o kole gdzie uchwałą podzielono odstrzał lisów pomiędzy członków. Kto nie wyrobił swojego limitu przekazywał różnicę w gotówce do podziału między tymi co za niego robotę wykonali.

yaktra napisał/a:
tych to raczej nie żałuj, widziałeś kiedyś sarnę w pętli ?

Widziałem z odstrzeloną cewką. Nie żałuję kłusowników ale twierdzę, że większą szkodę robią instytucje, które zamiast o przyrodę dbać (jak to mają w swoich statutach) wykazują się w tej mierze daleko idącą ignorancją.

yaktra napisał/a:
I co dalej zrobiono w tym kierunku? poleciały główki?

Jakie główki? Za nie koleżeńskie zachowanie? Ok. Kierujemy sprawę do instancji wyższej czyli Zarządu Okręgowego:
Cytat:

Np. funkcje pełnione przez członków "elity" jednego z kół, które przekroczyło limity odstrzału.
Koło Łowieckie nr x „xxx”
xxxxxxxxxxxx xxxxx - prezes zarządu, członek Zarządu Okręgowego;
xxxxxxx xxxx – skarbnik zarządu, członek komisji kynologicznej ORŁ;
xxxxxxxx xxxxxx - członek komisji kynologicznej ORŁ;
xxxxxxx xxxxx - członek komisji kultury łowieckiej ORŁ;
xxxxxxx xxxxx - członek komisji strzeleckiej ORŁ;
xxxxxxxx xxxxxxx - sędzia OSŁ,
xxxxxxx xxxxxxxx - sędzia OSŁ,
xxxxxxxxx xxxxxxxx - członek komisji etyki i kultury łowieckiej ORŁ.

Oskarżą siebie samych? :-D

Przynajmniej żaden myśliwy z powołania nie będzie próbował naginać prawa, po to by strzelać do bobrów bez przyklepnięcia zgody na odstrzał przez MŚ. A już tym bardziej jeśli tkwi jak cierń w .... zarządu koła. Na takie strzelanie trzeba mieć dobre plecy.
_________________
.:fortes fortuna adiuvat - Terencjusz:.
.:Miej odwagę posługiwać się własnym rozumem - I. Kant:.
 
     
yaktra 
tropiciel/ fotograf


Pomógł: 5 razy
Wiek: 57
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 833
Skąd: z krainy szaraka
Wysłany: 2010-07-06, 17:12   

wolfshadow napisał/a:

Np. funkcje pełnione przez członków "elity" jednego z kół, które przekroczyło limity odstrzału.
Koło Łowieckie nr x „xxx”
xxxxxxxxxxxx xxxxx - prezes zarządu, członek Zarządu Okręgowego;
xxxxxxx xxxx – skarbnik zarządu, członek komisji kynologicznej ORŁ;
xxxxxxxx xxxxxx - członek komisji kynologicznej ORŁ;
xxxxxxx xxxxx - członek komisji kultury łowieckiej ORŁ;
xxxxxxx xxxxx - członek komisji strzeleckiej ORŁ;
xxxxxxxx xxxxxxx - sędzia OSŁ,
xxxxxxx xxxxxxxx - sędzia OSŁ,
xxxxxxxxx xxxxxxxx - członek komisji etyki i kultury łowieckiej ORŁ.

dlaczego używasz xxx przy funkcjach czy KŁ???
jeśli jest prawdą to o czym piszesz należy swobodnie walić nazwiskami. Czy i Ty należysz do tych co głośno boją się mówić???
strach przed utratą stanowiska czy inny powód?
tak właśnie rodzi się bezkarność w tym kraju - zmowa milczenia czy inne profity???
chyba to skopiuję i wrzucę na Łowiecki lub PZŁ

hmm, wolfshadow, szukam podobnego/ zbieznego nicku na obu tych forach...
nie kojarzę otwartego tematu w żadnym z tych portali.
Więc co, wyssane z palca???
bez urazy ale nie lubię jak ktoś wali takie mocne teksty a stopuje na topless. Ja chcę widzieć całe ciało :)
_________________
Okiem naszych obiektywów http://yaktrafotografia.jimdo.com/
Ostatnio zmieniony przez Fredi 2010-07-07, 07:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
wolfshadow 
tuptuś leśny


Pomógł: 10 razy
Wiek: 43
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 1140
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 2010-07-06, 20:42   

yaktra napisał/a:
Więc co, wyssane z palca???
bez urazy ale nie lubię jak ktoś wali takie mocne teksty a stopuje na toples. Ja chcę widzieć całe ciało :)


Ot widzisz: X-y dałem bo akurat ten temat nie dotyczy w całości tego forum.

yaktra napisał/a:
Natomiast to drugie tylko otworzyłem.
Nie muszę, znam owy portal

Oj. Chyba pomijasz na nim niektóre dyskusje. Akurat w moim drugim "TUTAJ", którego nie chciało Ci się przeczytać były linki do 3-ech części felietonu p. Stanisława Pawluka, a w nim zamieszczono listy funkcyjnych (III część).
Po prostu zacytowałem źródła podane wcześniej.

Mój nick na tamtym forum też znajdziesz. Nie jestem myśliwym ale monitoruję różne fora zbieżne z tematyką zbieracko-łowiecką. Niejako przy okazji wyłapuję tego typu kwiatki bo wśród myśliwych naprawdę są osoby, którym "zapowietrzona atmosfera" bokiem wychodzi i nie boją się o tym pisać. Oczywiście forum jest otwarte, więc głos zabierają również zwolennicy jedynej słusznej linii i typowi "snajperzy" skorzy do walenia we wszystko co się rusza. Nakręcają atmosferę odrzucając nawet najbardziej rzeczowe argumenty. Właśnie z tego powodu ichni HydePark jest oazą chaosu a konstrukcja forum i ilość wypowiedzi skutecznie paraliżuje szukajkę.

Ciekawił mnie spadek populacji zająca bo w moich latach szczenięcych, na pewnym obszarze można było znaleźć 7-10 osobników. Obecnie są 1-3 sztuki. :-|
Z tego powodu szczególną uwagę poświęcałem akurat tym wątkom.
_________________
.:fortes fortuna adiuvat - Terencjusz:.
.:Miej odwagę posługiwać się własnym rozumem - I. Kant:.
 
     
yaktra 
tropiciel/ fotograf


Pomógł: 5 razy
Wiek: 57
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 833
Skąd: z krainy szaraka
Wysłany: 2010-07-09, 07:30   

wolfshadow napisał/a:
Oj. Chyba pomijasz na nim niektóre dyskusje.


Ogólnie, czytam tylko, nawet nie próbuje dyskutować. Wykorzystuję forum tylko po to aby publikować opowiadania.
Tu masz rację, felietony Pawluka.
Przekonują mnie Twoje argumenty i owszem ale najbardziej wkurza mnie fakt, że cierpią etyczni i przyzwoici myśliwi. Np, forumowy Jani. Są to myśliwi z krwi i kości którzy na przysłowiowe dziesięć łowieckich wypraw z fuzyjką pociągają za spust raz albo i nie...
takim był mój dziadek, etykiem, pasjonatem i po prostu przyzwoitym człowiekiem. Człowiekiem który zachłysnął się łowiectwem przelewając na rodzinę owe tradycje. To co prawda zamierzchłe czasy. Czasy gumofilców, panterki i czapki uszatki.
Wiem, że teraz jest inaczej, cwaniaków cała kopa co raczej szpanują sprzętem a jeśli wychodzą w łowisko to tak jak mówisz, strzelają do wszystkiego co się rusza.
Kto cierpi? właśnie ci przyzwoici, i tych też bronię.
Na temat populacji zająca nie będę się wypowiadał bo temat nie jest mi bliski i raczej mało o nim wiem. Choć to nie znaczy, że pomijam myślami ten problem. Fakt, populacja zająca drastycznie spadła. Jestem ciekaw czy to do końca jest prawda, że z powodu drapieżników i odstrzałów.
Dlatego też podkreśliłem we wcześniejszych wypowiedziach Bielik kontra DDT.
To może byc podobny problem, problem zastosowania jakiegoś g**** które skutecznie niszczy populację zająca...
_________________
Okiem naszych obiektywów http://yaktrafotografia.jimdo.com/
 
     
Ciek 
awski

Pomógł: 8 razy
Wiek: 13
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 737
Skąd: z kanapy przed TV
Wysłany: 2010-07-09, 09:58   

Sorry, ale jak można być etycznym i przyzwoitym myśliwym? Przecież to oksymoron. Jeśli hobby polega na zabijaniu to nie może być ani etyczne ani przyzwoite bo zabijanie dla zabawy nigdy nie jest "fajne". Można być tylko większym albo mniejszym draniem. Sam jestem wędkarzem i choć staram się być "etyczny i przyzwoity” wypuszczając to co złowię, to nigdy nie ukrywałem, że hobby to jest czystym szkodnictwem i draństwem bo dla własnej frajdy kaleczę ryby, a czasem też powoduję, że zdychają w męczarniach jak się źle zaczepiły, poharatały od środka i w takim stanie wracają do wody.

Poza tym, tak na marginesie, ten temat jest o bobrach, nie o myśliwych.
 
     
wolfshadow 
tuptuś leśny


Pomógł: 10 razy
Wiek: 43
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 1140
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 2010-07-09, 11:20   

Ciek, tylko ryba nie wylezie na brzeg i nie przeora pół hektara ziemniaczyska.
Bobry też były w cieniu do chwili kiedy ich obecność zaczęła przeszkadzać ludziom.
Czasem pojawia się kwestia ograniczenia populacji w danym miejscu. Może się to odbywać na zasadzie kosztownego odłowu zwierząt żywych (za pieniądze podatników) lub poprzez odstrzał (w ramach gospodarki łowieckiej).
Wiem, że najprzyjemniej byłoby gdyby całą Polskę od nowa pokryła puszcza wypełniona zwierzętami. Ba. Tak nabita, żeby człowiek wychodząc za próg własnego domu od razu potykał się o brykające warchlaki-pasiaki. Ale za produkty rolne płacilibyśmy krocie.
Etyczny myśliwy zna łowisko jak własną kieszeń. Jeśli ubędzie mu zwierzyny z pewnością to zauważy bo rozróżnia poszczególne osobniki. Nie pociągnie za spust tylko dla samego mięsa czy poroża. Myśliwy niedzielny - przyjeżdża i strzela.
_________________
.:fortes fortuna adiuvat - Terencjusz:.
.:Miej odwagę posługiwać się własnym rozumem - I. Kant:.
 
     
Zirkau 


Pomógł: 18 razy
Wiek: 104
Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1984
Skąd: Zirkau
Wysłany: 2010-07-09, 12:35   

Ciek napisał/a:
Sorry, ale jak można być etycznym i przyzwoitym myśliwym? Przecież to oksymoron.


a nie słyszałes o kodeksach honorowych ?
Roszerz horyzonty i zobaczysz że etyka i myśliwstwo to dwa odrębne tory, a nie dwa pociągi będzące jednym torem na przeciwko siebie.
Ostatnio zmieniony przez Fredi 2010-07-09, 14:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Ciek 
awski

Pomógł: 8 razy
Wiek: 13
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 737
Skąd: z kanapy przed TV
Wysłany: 2010-07-09, 12:48   

Etyka to nie tylko spisany kodeks ale, przede wszystkim, szacunek do życia. "Nie zabijaj" - sam jestem zupełnie niewierzący ale zapis ten utożsamiam z podstawą wszelkiej etyki i nie budzi on u mnie żadnych wątpliwości interpretacyjnych. Poza tym pozostaje jeszcze kwestia "przyzwoitości" bo lejąca się krew i flaki wylewające się z brzucha są nieprzyzwoite. Zawsze.
 
     
Zirkau 


Pomógł: 18 razy
Wiek: 104
Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1984
Skąd: Zirkau
Wysłany: 2010-07-09, 13:29   

wielokrotnie, kodeksy honorowe, to były niepisane zasady.

Etyka reguluje nie co robisz, tylko jak. A życie jest nieprzyzwoite, brutalne. Udajesz że tego nie ma?
Sam fakt życia tak Toba wstrząsa ?
Ostatnio zmieniony przez Fredi 2010-07-09, 14:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
wolfshadow 
tuptuś leśny


Pomógł: 10 razy
Wiek: 43
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 1140
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 2010-07-09, 14:01   

Ciek napisał/a:
Poza tym pozostaje jeszcze kwestia "przyzwoitości" bo lejąca się krew i flaki wylewające się z brzucha są nieprzyzwoite. Zawsze.

Zrozumienie bezlitosnych praw natury, nakazuje mi być świadomym faktu, iż nawet najpiękniejszym dziewczynom też zdarza się rozwolnienie. Przyzwoitość maskuje wiedzę o tym stanie lub szuka utwardzacza w apteczce. Etycznie to drugie rozwiązanie jest najbardziej optymalne.
Krew i flaki to zupełnie zwykła rzecz dla człowieka, który rozumie, że estetycznie opakowane mięsko z marketu, przed ubojem chodziło po łące i waliło miny przeciwpiechotne.
Wyłączam z tego zdania wegetarian i ignorantów, których nie obchodzi skąd ścierwo się na tacce wzięło ale to, czy fajnie skwierczy na grillu.

Etykę myśliwego-zbieracza można zamknąć w tych słowach:
Nie zabijaj ponad swoje potrzeby. Jeśli zabiłeś staraj się nie zmarnować nawet najmniejszej części ofiary.

Ekspansja naszego gatunku, spowodowała naruszenie równowagi w przyrodzie. Pozbyliśmy się większości dużych drapieżników i z tego powodu lasy i łąki stały się gospodarstwami. Różnica jest taka, że zwierzęta zamiast siedzieć w klatkach, czy na ogrodzonych pastwiskach - zażywają swobody. Resztę regulują przepisy dotyczące polowania.
Jak to wygląda? Przykład sprzed kilku dni.
Przepisy mówią, że jeśli napotka się sarnę prowadzącą 3 koźlęcia to jedno z nich należy odstrzelić. Ma to związek z zapewnieniem pozostałym koźlęciom odpowiedniej ilości pokarmu i co za tym idzie - maksymalnego przyrostu masy przed zimą, aby mogły ją przetrwać. Wielu myśliwych ignoruje ten przepis. Jeśli widzą sarnę z trzema dobrze odżywionymi młodymi rezygnują z odstrzału. Zachowanie etyczne czy nieetyczne? :-)
_________________
.:fortes fortuna adiuvat - Terencjusz:.
.:Miej odwagę posługiwać się własnym rozumem - I. Kant:.
 
     
yaktra 
tropiciel/ fotograf


Pomógł: 5 razy
Wiek: 57
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 833
Skąd: z krainy szaraka
Wysłany: 2010-07-09, 18:25   

Ciek napisał/a:
a czasem też powoduję, że zdychają w męczarniach jak się źle zaczepiły, poharatały od środka i w takim stanie wracają do wody.

No właśnie!

W odróżnieniu od wędkarzy myśliwy ma obowiązek dojść postrzałka i dostrzelić.
W odróżnieniu od wędkarzy myśliwy nie zaśmieca miejsca polowania/ zasiadki.
W odróżnieniu od wędkarzy myśliwy honoruje strzelonego zwierza " ostatni kęs".

W odróżnieniu od ubojni wolno żyjący zwierz nie cierpi takich katuszy jakie daje bydłu domowemu cały ten "przedśmiertelny proces" zanim trafi na nasz stół...
robiłem kiedyś zdjęcia chłopakom z ASG tuż za ubojnią - kwik i smród...
Tego nie uświadczysz w łowisku - nawet "największy taki drań jak myśliwy" stara się uśmiercić zwierza jednym strzałem aby w jak najkrótszym czasie "spisał testament"
Spróbuj albo bądź przy tym, zapewne zrozumiesz.
Potem osądzaj...

Ciek napisał/a:
bo lejąca się krew i flaki wylewające się z brzucha są nieprzyzwoite


Zobaczysz to tylko wtedy kiedy kula pójdzie na miękkie. W normalnym przypadku to trochę krwi i taki sobie "dziwny worek"

Baa, niezła to pożywka dla mniejszych drapieżców czy padlinożerców - zwał jak zwał. Pozwala przetrwać "drobnicy".
:mrgreen:
_________________
Okiem naszych obiektywów http://yaktrafotografia.jimdo.com/
 
     
wrzesientomek 
Wrzesień


Wiek: 34
Dołączył: 23 Sty 2010
Posty: 271
Skąd: Nowogard
Wysłany: 2011-12-15, 20:46   

Chłopaki się rozgadali :-) , dobrze, że na noże nie poszło :-P

Ja chciałbym odświeżyć nieco wątek. Otóż w mojej okolicy trafiłem jakiś czas temu na ślady żerowania bobrów. Na początku było to tylko jedno nadgryzione drzewo, a teraz drzewo już dawno leży z poodgryzanymi gałęziami, które trafiły do spiżarni w głębszym zakolu. Zastanawia mnie tylko gdzie mają norę. Niby mam swój typ, ale nadal nie jestem pewien. Tutaj są zdjęcia:
LINK
Napiszcie co o tym sądzicie.
_________________
http://tomaszwrzesienfoto.pl/
http://foto-przygoda.pl/
https://plus.google.com/u/0/+TomaszWrzesie%C5%84
 
     
wolfshadow 
tuptuś leśny


Pomógł: 10 razy
Wiek: 43
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 1140
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 2011-12-15, 22:32   

Taki bobrzy ślad z górki do wody to tzw. ślizgawka


"Moje" bobry kiepsko radzą sobie sobie z dębami:




Ale jednocześnie używają żywicznej gumy do żucia:


A bobrza nora jest pewnie pod podmytym brzegiem. Tak mniemam. ;-)
_________________
.:fortes fortuna adiuvat - Terencjusz:.
.:Miej odwagę posługiwać się własnym rozumem - I. Kant:.
 
     
zdybi 


Pomógł: 2 razy
Wiek: 38
Dołączył: 01 Lut 2009
Posty: 435
Skąd: zachpom
Wysłany: 2011-12-15, 23:11   

wolfshadow napisał/a:
"Moje" bobry kiepsko radzą sobie sobie z dębami:


Nad moją rzeczką, bobry ścinały dęba 2 lata! Miały dostatek pokarmu więc nie musiały się śpieszyć. Dokończyły go w tym roku. Ciekawe, że nie wyczuły że drzewo było już martwe i w sumie większego pożytku z niego nie miały. Mimo to obgryzły go doszczętnie.
Często wspomina się, że bobry nie obgryzają drzew "twardych", ja natomiast obserwuję coś zupełnie innego. Wśród masy wierzb, wybierają najładniejsze buki. Mam wtedy wspaniały materiał na nodię. :-D
_________________
http://lukaszzdyb.blogspot.com
http://mybushcraft.blogspot.com
"Bo życie przecież po to jest,żeby pożyć"
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,32 sekundy. Zapytań do SQL: 15