www.reconnet.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Bóbr - przyjaciel czy wróg?

Czy bóbr to szkodnik?
Tak
14%
 14%  [ 7 ]
Nie
74%
 74%  [ 35 ]
Nie wiem
10%
 10%  [ 5 ]
Głosowań: 47
Wszystkich Głosów: 47

Autor Wiadomość
Zirkau 


Pomógł: 18 razy
Wiek: 103
Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1984
Skąd: Zirkau
Wysłany: 2011-12-16, 07:52   

wolfshadow napisał/a:
Przepisy mówią, że jeśli napotka się sarnę prowadzącą 3 koźlęcia to jedno z nich należy odstrzelić. Ma to związek z zapewnieniem pozostałym koźlęciom odpowiedniej ilości pokarmu i co za tym idzie - maksymalnego przyrostu masy przed zimą, aby mogły ją przetrwać. Wielu myśliwych ignoruje ten przepis. Jeśli widzą sarnę z trzema dobrze odżywionymi młodymi rezygnują z odstrzału. Zachowanie etyczne czy nieetyczne? :-)


etyczne. Młode są dobrze odżywione - tu jest klucz.

A co do dębów. Wierzba jest miekka, a im siekacze rosną. Dąb bardziej służy do ich ścierania i utwardzania zgryzu u młodych. Buk natomiast mimo że dość twardy, to ma smaczne łyko.
 
     
yaktra 
tropiciel/ fotograf


Pomógł: 5 razy
Wiek: 57
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 833
Skąd: z krainy szaraka
Wysłany: 2011-12-16, 08:11   

Zirkau napisał/a:
wolfshadow napisał/a:
Przepisy mówią, że jeśli napotka się sarnę prowadzącą 3 koźlęcia to jedno z nich należy odstrzelić. Ma to związek z zapewnieniem pozostałym koźlęciom odpowiedniej ilości pokarmu i co za tym idzie - maksymalnego przyrostu masy przed zimą, aby mogły ją przetrwać. Wielu myśliwych ignoruje ten przepis. Jeśli widzą sarnę z trzema dobrze odżywionymi młodymi rezygnują z odstrzału. Zachowanie etyczne czy nieetyczne? :-)


etyczne. Młode są dobrze odżywione - tu jest klucz.

Człowieku sam sobie odpowiadasz i tego nie widzisz. Chodzi właśnie o to aby odciążyć Kozę/ matkę od nadmiernego wysiłku wykarmienia młodych. Aby pozostałe młode "weszły" w dorosłe życie silne i zdrowe. To gwarancja, że do danej populacji wchodzą dwa nowe silne osobniki a to kolejna szansa przekazania silnych genów kolejnym młodym które "wyjdą na świat" za kilka lat.
Gdyby populacja drapieżnych nie była zachwiana przez ingerencję człowieka to wówczas wilk "zaopiekował" by się jednym z takich "cherlawych koźlaków" na wzór myśliwego i odciążył Kozę/ matkę
_________________
Okiem naszych obiektywów http://yaktrafotografia.jimdo.com/
 
     
earthtraveler 
Lubię sobie połazić


Wiek: 40
Dołączył: 04 Cze 2010
Posty: 79
Skąd: Kozłowo
Wysłany: 2011-12-16, 13:29   

Pytanie tylko czy myśliwy własciwie okresli które z młodych jest najsilniejsze..wydaje mi sie że w przypadku gdy wszystkie młode są dobrze wykarmione nie jest sie w stanie dokonać właściwej oceny a tym samym mozna odstrzelić silniejsze (genetycznie) młode..ale to tylko zdanie zwykłego krzakochoda..
_________________
https://picasaweb.google.com/114850427691708755412/BrightSideOfLife
 
 
     
Zirkau 


Pomógł: 18 razy
Wiek: 103
Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1984
Skąd: Zirkau
Wysłany: 2011-12-16, 16:44   

yaktra napisał/a:

Człowieku sam sobie odpowiadasz i tego nie widzisz.


eeeeee, piszesz do mnie czy do Wolfa ?

earthtraveler napisał/a:
Pytanie tylko czy myśliwy własciwie okresli które z młodych jest najsilniejsze ...


żaden problem - silniejsze genetycznie będzie po prostu większe. A jeśli są równe, to albo zostawi albo, koźlęcina idzie na obiad, a w tedy nie genetyka decyduje a rachunek prawdopodobieństwa.
 
     
yaktra 
tropiciel/ fotograf


Pomógł: 5 razy
Wiek: 57
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 833
Skąd: z krainy szaraka
Wysłany: 2011-12-16, 17:34   

Zirkau napisał/a:
eeeeee, piszesz do mnie czy do Wolfa ?

do wolfshadow
Możliwe, że określenie "człowieku" zbyt agresywnie zabrzmiało ale chodziło o to, że "przecie" sam sobie odpowiedział...

[ Dodano: 2011-12-16, 17:36 ]
earthtraveler napisał/a:
gdy wszystkie młode są dobrze wykarmione

to nie strzeli!!!
_________________
Okiem naszych obiektywów http://yaktrafotografia.jimdo.com/
Ostatnio zmieniony przez yaktra 2011-12-16, 17:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
wolfshadow 
tuptuś leśny


Pomógł: 10 razy
Wiek: 42
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 1139
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 2011-12-16, 17:57   

yaktra napisał/a:
do wolfashadow

No nicka mam trochę innego ale spoko. :lol:

Ogólnie pytanie było z gatunku retorycznych. I pewnie dlatego nikt przez 1,5 roku do niego nie wrócił ;-) :-)

Chociaż z tego co pamiętam to na forum strzelaczy zdania były podzielone. Bo dobra: teraz mają się dobrze i jest ok. A jak sypnie śniegiem, rozmrozi i zmrozi?
_________________
.:fortes fortuna adiuvat - Terencjusz:.
.:Miej odwagę posługiwać się własnym rozumem - I. Kant:.
 
     
yaktra 
tropiciel/ fotograf


Pomógł: 5 razy
Wiek: 57
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 833
Skąd: z krainy szaraka
Wysłany: 2011-12-16, 18:01   

wolfshadow napisał/a:
No nicka mam trochę innego ale spoko. :lol:

Sorki, już poprawiłem.
wolfshadow napisał/a:
Chociaż z tego co pamiętam to na forum strzelaczy zdania były podzielone.

Aż niewiarygodne, choć i tego można się spodziewać, bo pieniaczy tam cała masa...
wierzę wierzę :roll:
_________________
Okiem naszych obiektywów http://yaktrafotografia.jimdo.com/
 
     
siux 
Karol


Pomógł: 1 raz
Wiek: 43
Dołączył: 19 Gru 2010
Posty: 382
Skąd: ŚNIEŻYCOWY JAR, Wlkp
Wysłany: 2011-12-17, 19:40   

yaktra napisał/a:
Chodzi właśnie o to aby odciążyć Kozę/ matkę od nadmiernego wysiłku wykarmienia młodych. Aby pozostałe młode "weszły" w dorosłe życie silne i zdrowe. To gwarancja, że do danej populacji wchodzą dwa nowe silne osobniki a to kolejna szansa przekazania silnych genów kolejnym młodym które "wyjdą na świat" za kilka lat.


Według mnie to najsłabsze koźle jak będzie miało nie przetrwać to nie przetrwa i myśliwy nie jest tu do niczego potrzebny. Oczywiście my ludzie jesteśmy egoistami i musimy we wszystko ingerować, bo WYDAJE NAM SIĘ, że tylko człowiek może sobie ze wszystkim dać radę! A przecież przyroda poradzi sobie bez nas...

A myśliwi kojarzą mi się z amerykańskimi żołnierzami, którym wydaje się, że tylko oni potrafią zbawić świat i że bez nich ani rusz..... Taką aureolkę wokół siebie budują, że niby ich działanie jest zawsze konieczne i uzasadnione!!!
_________________
"nikt jeszcze nie wie, czy stare słońce zarysuje nowy dzień..."
https://picasaweb.google.com/traper.w
 
     
Zirkau 


Pomógł: 18 razy
Wiek: 103
Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1984
Skąd: Zirkau
Wysłany: 2011-12-17, 19:57   

Sorry, ale jeśli sarna jeszcze karmi koźlęta, a nie jest w stanie ich wykarmić tak by każde było należycie odkarmione, wtedy dochodzi do sytuacji że obydwa sa zbyt słabe i nie przezyją zimy.
Sarna przeżyje, młode nie. I świat kręci się dalej, oczywiście.
Ale do nas, mysliwych należy gospodarka łowiecka. Więc jesli istnieje szansa, to wyłaczamy słabe ogniwo i zwiększamy szanse przezycia 2 słownie dwóch saren a nie jednej.
Innym sposobem na zwiększenie przezywalności jest po prostu zimowe dokarmianie -ale to zupełnie inny poziom nie ma wprost przełożenia na przeżywalność słabych osobników.
Daje to ten pozytywny skutek, że zwierzat jest wiecej, a wiec mamy do czego strzelać, co sprzedać i w ten sposób zdobyć pieniądze na dalszą działalność koła, w tym odszkodowania z powodu strat wyrządzanych na posesjach przez dzikie zwierzęta.

Myśliwi nie chodza do lasu, jak na obcą ziemię i bez konsekwencji. To jest gospodarka za którą płaca, a wiec maja prawo się tak zachowywać. A gospodarz jak wiadomo jeden jest bogatszy, inny głupszy.
 
     
yaktra 
tropiciel/ fotograf


Pomógł: 5 razy
Wiek: 57
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 833
Skąd: z krainy szaraka
Wysłany: 2011-12-18, 13:11   

siux napisał/a:
Według mnie to najsłabsze koźle jak będzie miało nie przetrwać to nie przetrwa

Problem w tym, że matka naraża pozostałe młode nadmiernie opiekując się słabszym koźlakiem.
I tak np. opóźnia ucieczkę na co koza reaguje zatrzymaniem. Kiedy zagubiony koźlak nie widzi matki to najczęściej nawołuje ją. Tak prostym sygnałem zdradza swoje położenie a co za tym idzie zmusza to najczęściej matkę do powrotu. Wówczas na chwilę porzuca pozostałe młode aby wrócić po słabszego "oseska".
Jeśli na słabeusza poluje myśliwy to pół biedy bo kozy nie odstrzeli. Jeśli w terenie poluje wilk to wynik może być znacznie gorszy. Padnie i słabsze koźlę i matka.
Co z pozostałymi ? domyśl się sam....
_________________
Okiem naszych obiektywów http://yaktrafotografia.jimdo.com/
 
     
siux 
Karol


Pomógł: 1 raz
Wiek: 43
Dołączył: 19 Gru 2010
Posty: 382
Skąd: ŚNIEŻYCOWY JAR, Wlkp
Wysłany: 2011-12-18, 13:39   

yaktra napisał/a:
Co z pozostałymi ? domyśl się sam....

Prawo natury..... i tyle!!
_________________
"nikt jeszcze nie wie, czy stare słońce zarysuje nowy dzień..."
https://picasaweb.google.com/traper.w
 
     
Zirkau 


Pomógł: 18 razy
Wiek: 103
Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1984
Skąd: Zirkau
Wysłany: 2011-12-18, 20:52   

siux napisał/a:
yaktra napisał/a:
Co z pozostałymi ? domyśl się sam....

Prawo natury..... i tyle!!


Jak woda zaleje Ci dom, bo rozwali wały, gdyż bobry zrobiły kanały, to wiedz, że to prawo natury i nie żądaj od Państwa pomocy, a od ubezpieczyciela odszkodowania. Ani nie planuj zemsty na bobrach z tego powodu.
 
     
soohy 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 24
Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 946
Skąd: Małopolskie, Brzesko
Wysłany: 2011-12-18, 20:57   

Ja zagłosowałem na nie - po prostu tak uważam. Nigdy bobra dokładnie nie widziałem, gdyż w moich leśnych okolicach gdzie bytuje nie występują, bo nie ma warunków.
_________________
http://mybushcraftsoohy.blogspot.com/
 
     
Zirkau 


Pomógł: 18 razy
Wiek: 103
Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1984
Skąd: Zirkau
Wysłany: 2011-12-18, 21:28   

nie znasz a głosujesz tak/nie ? Nieładnie.

U mnie jest go dużo, za dużo.
Pod jego nieobecność ludzie z dziada pradziada użytkowali łąki. Dziś nie mogę wejść na swoje działki - wykopane podziemne kanały, pod ciężarem człowieka lub pojazdu zapadają się. Wycinają całą masę drzew które chciałbyś sam ściąć i mieć na opał, kolejne 3 ha lasu staje dużo trudniej dostepne, bo przez podniesienie poziomu wody, z łąk i lasu robi się znów bagno i łęgi. a dotychczasowe zadrzewienie usycha. A do państwa musisz nadal płacić podatek za te grunty.
Grunty które do tej pory przynosiły dochód, staja się nieużytkami. Chciałbyś posadzić las - nie możesz, bobry wyniszcza wszystkie nowo wsadzone drzewka w ciągu zaledwie kilku lat. Leśnicy na dzień dobry mówią- chłopie tu nie masz szans, dofinansowania do zalesienie nie dostaniesz, zobacz co robią bobry.
Rybacy też maja problem - ciągnięcie niewodu staje się problematyczne, za dużo przeszkód w wodzie, powalone drzewa przeszkadzają. A z wody niezwykle cięzko je wyciągnąć. Ty nie dostaniesz zgody na usunięcie drzew stanowiących zadrzewienie nadbrzezne bo ochrona przyrody ( a położyłbys je tak, że przynajmniej byc miał drewno na deski, opał itp) a tu nic. Drzewa znikły, przeszkody w jeziorze są więcej niż chciałbyś, drogi rozwalone..... Pal sześć, gdyby to swoją strukturę zmienaiły grunty państwowe, ale destrukcji ulegają w wielu wypadkach także prywatne, te dzięki którym ludzie utrzymują się, zarabiają na życie. Im się nikt nie pytał czy chcą tracić.
Bobry potrafią przejść ponad 300 m od wody by przecisnąć się pod siatką stalową i wyciąć Ci drzewa owocowe w sadzie i część z nich przeciągnąć pod siatką! odgryzą gałęzie by im nie przeszkadzały i swoje robią.

Natomiast małe bobry, są tak ufne, że jak je złapiesz w podbierak; tak, tak podpływają jak siedzisz grzecznie na pomości łowiąc spokojnie wędka ryby; ze możesz brać do ręki jak oswojonego króliczka.
Podobnie inne dzikie zwierzęta. Ludzi którzy mieszkaja blisko ich siedlisk a żyja z tego co ziemia przyniesie nie są szczęśliwi ani z powodu bobrów co wytną im drzewa i narobią dziur, ani innych zwierząt jak saren, które zniszczą Ci latem ogród a zimą sad obgryzając gałęzie, czy dziki które zniszcza uprawy kukurydzy, ziemniaków itp. a myślwi nie zgadzają się z Tobą co do wielkości strtat i wypłacą połowę należności.
To jest dopiero dżungla i prawo silniejszego. Chciałbyś się obudzić pewnego dnia i dowiedzieć się ze Twój dom który kupiłeś nie jest Twój, tylko musisz go oddać byłemu włascicielowi? Co kogo obchodzi że kupiłes go legalnie, nikomu nie zabierałes. A tu nagle sąd twierdzi że mimo aktu notarialnego dom już nie jest Twój.

Na moim terenie bóbr 20 lat temu był ciekawostką, obecnie to już szkodnik.
 
     
Mr. Wilson 


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 27 Paź 2010
Posty: 445
Skąd: xyz
Wysłany: 2011-12-18, 22:18   

Zirkau napisał/a:
Na moim terenie bóbr 20 lat temu był ciekawostką, obecnie to już szkodnik.


U mnie podobnie.
Coraz ich więcej, powiększają swój zasięg.
Kiedyś podszedłem w dzień bobra na odległość poniżej 3m.
Siedział sobie skubany w takim rowie, wody może z 10 cm i nieświadom mojej obecności chrupał głośno gałązkę wierzby niczym najlepszy smakołyk ;-)

Obecnie na mojej działce mam dwie rodziny bobrów.
Na jednym końcu działki wybudowały tamę, spiętrzyły wodę na melioracji podtapiając kilkanascie arów łąki. Drugi koniec łąki to mały, płytki i zarośnięty zbiornik wodny - ale bobrom to nie przeszkadza.
Urządziły wszystko po swojemu, na ścinały, na znosiły, tam coś znowu podkopały :mrgreen: .
Znoszę je cierpliwie, nie przeszkadzają mi bo łąka jast koszona raz w roku, teraz to nawet tego koszenia jest trochę mniej ;-)

W zeszłym roku w zimie wpadłem do kanału który łączył żeremie z melioracją na której była spiętrzona woda.
Temp. ok. -6 C i mocny wiatr potęgujący uczucie zimna, do pasa mokry i oblepiony cuchnącym błotem, do domu dość daleko.
Na szczęście wydostałem się z tego.
Miałem siekierkę i zapałki, szybko rozpaliłem ognisko i suszenie.
To nie wina bobrów.
Trzeba uważać gdzie się chodzi, w końcu to ich tereny.
_________________
Las moim domem i najlepszym przyjacielem
 
     
soohy 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 24
Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 946
Skąd: Małopolskie, Brzesko
Wysłany: 2011-12-18, 22:29   

Po głębszym przeanalizowaniu powyższych wypowiedzi, oraz przemyśleniu jednej sprawy uznałbym, że to szkodnik i dałbym głos na tak, mimo to, że mi nic nie szkodzi i nie zagraża.
_________________
http://mybushcraftsoohy.blogspot.com/
 
     
Zirkau 


Pomógł: 18 razy
Wiek: 103
Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1984
Skąd: Zirkau
Wysłany: 2011-12-19, 07:53   

Mr. Wilson napisał/a:
To nie wina bobrów.
Trzeba uważać gdzie się chodzi, w końcu to ich tereny.


No właśnie nie do końca, stad teraz ta wojna. Czyje to tereny. Tym tokiem myślenia powinniśmy zrezygnować z życia w ogóle, bo zawsze jakiegoś innego zwierzecia również to były tereny.
Jakby siedziały tylko na Państwowym, ale One wygodne są. Rozkopać groble od stawów prościej, niż ryć w ciągle podmywanym brzegu rzeki. A że grobla puści i karpie z 3 ha stawu pojadą do Odry ? Co je to obchodzi, One muszą już nowy kanał kopać :)
 
     
Dąb 


Pomógł: 12 razy
Wiek: 35
Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 959
Skąd: Gorzów
Wysłany: 2011-12-19, 10:15   

Niestety zwierzęta nie znają prawa własności ustanowionego przez ludzi, one tez mogły by powiedzieć , co za burak ukradł mi staw ;-) . Co do bobrów to coraz więcej ich się mnoży, staje się to już powoli problemem. Gdyby człowiek dawno nie zachwiał równowagi w przyrodzie tego problemu by nie było, a tak powinien próbować naprawiać to co zepsuł.
_________________
www.mjbushcraft.wordpress.com

Cała tajemnica wiedzy puszczańskiej, tkwi tylko i wyłącznie w chęci jej zdobycia. Nie są potrzebne do tego niezmierzone odmęty pierwotnej puszczy. Nie jest potrzebny super sprzęt czy ubranie rodem z kosmicznych technologi. Wystarczy chcieć, oglądać, czytać i próbować. Nie zrażać się niepowodzeniami. Proste - ale to cała tajemnica. Szkoda, że większość adeptów leśnej ścieżki nie potrafi tego zrozumieć...

"Płyń pod prąd - z prądem płyną tylko śmieci "
 
     
Zirkau 


Pomógł: 18 razy
Wiek: 103
Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1984
Skąd: Zirkau
Wysłany: 2011-12-19, 10:22   

Dąb napisał/a:
. Gdyby człowiek dawno nie zachwiał równowagi w przyrodzie tego problemu by nie było, a tak powinien próbować naprawiać to co zepsuł.


Wcale nie tak dawno, bo nie całe 30 lat temu się to zaczęło.

Jak go nie było, to przez wiele lat trwała równowaga w przyrodzie ( nowa, ale równowaga). Obecnie została właśnie zakłócona poprzez udaną próbę introdukcji gatunku Castro Fiber. I ta cała wojna to po prostu próba ustalenia kolejne nowej równowagi w przyrodzie.

Dębie, czyli człowiek powinien jednak wybić teraz bobra w naturze a zostawić tylko w zamkniętych rezerwatach dla niego, tak? Bo skoro ma naprawiać to co zepsuł, a naprawić można tylko to co istnieje.
To pokazuje prawdę, jak niebezpieczne i kosztowne mogą być konsekwencje związane z przywróceniem okreslonych gatunków do życia. Bo to takie, grzeczne i niewinne zwierzątka były w opowiadaniach np. ekologów.
 
     
siux 
Karol


Pomógł: 1 raz
Wiek: 43
Dołączył: 19 Gru 2010
Posty: 382
Skąd: ŚNIEŻYCOWY JAR, Wlkp
Wysłany: 2011-12-19, 10:47   

Dąb napisał/a:
Gdyby człowiek dawno nie zachwiał równowagi w przyrodzie tego problemu by nie było, a tak powinien próbować naprawiać to co zepsuł.

Właśnie! Wszelka ingerencja człowieka w przyrodę prędzej czy później odbija się czkawką!!

Zirkau napisał/a:
Jak woda zaleje Ci dom, bo rozwali wały, gdyż bobry zrobiły kanały, to wiedz, że to prawo natury i nie żądaj od Państwa pomocy, a od ubezpieczyciela odszkodowania. Ani nie planuj zemsty na bobrach z tego powodu

Jeśli dom będzie ubezpieczony, to dlaczego nie mam żądać odszkodowania? Ale bobrów nie wystrzelam, spoko.... :-D
_________________
"nikt jeszcze nie wie, czy stare słońce zarysuje nowy dzień..."
https://picasaweb.google.com/traper.w
 
     
Dąb 


Pomógł: 12 razy
Wiek: 35
Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 959
Skąd: Gorzów
Wysłany: 2011-12-19, 10:52   

Zirkau napisał/a:
Dębie, czyli człowiek powinien jednak wybić teraz bobra w naturze a zostawić tylko w zamkniętych rezerwatach dla niego, tak? Bo skoro ma naprawiać to co zepsuł, a naprawić można tylko to co istnieje.

Nie wybić w pień a zmniejszyć populację.
Zirkau napisał/a:
Wcale nie tak dawno, bo nie całe 30 lat temu się to zaczęło

Zaczęło się znacznie dawniej, kiedy wybito Wilki Jelenie , Żubry itd.
_________________
www.mjbushcraft.wordpress.com

Cała tajemnica wiedzy puszczańskiej, tkwi tylko i wyłącznie w chęci jej zdobycia. Nie są potrzebne do tego niezmierzone odmęty pierwotnej puszczy. Nie jest potrzebny super sprzęt czy ubranie rodem z kosmicznych technologi. Wystarczy chcieć, oglądać, czytać i próbować. Nie zrażać się niepowodzeniami. Proste - ale to cała tajemnica. Szkoda, że większość adeptów leśnej ścieżki nie potrafi tego zrozumieć...

"Płyń pod prąd - z prądem płyną tylko śmieci "
 
     
Zirkau 


Pomógł: 18 razy
Wiek: 103
Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1984
Skąd: Zirkau
Wysłany: 2011-12-19, 10:53   

Nie bo nie :D Prawo natury i tyle

Dąb napisał/a:
Zaczęło się znacznie dawniej, kiedy wybito Wilki Jelenie , Żubry itd.


nie. Bo kiedy ich zabrakło to zdążyła ustalić się nowa równowaga. Ponowne wprowadzenie tych gatunków na nowo ją zaburza.
Tak więc brak równowagi i wypracowanych metod postępowania z bobrami to jest właśnie ostatnie 30 lat do dzisiaj. O braku równowagi świadczy właśnie silna ekspansja tego gatunku, gdzie brak wroga.
 
     
yaktra 
tropiciel/ fotograf


Pomógł: 5 razy
Wiek: 57
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 833
Skąd: z krainy szaraka
Wysłany: 2011-12-20, 07:45   

Panowie, czegoś tu nie rozumiem. To my, ludzie budujemy osiedla na terenach zalewowych i mamy problem kiedy większe czy mniejsze rzeki wyleją. To my, ludzie budujemy nowe osiedla karczując lasy. TO MY POWIĘKSZAMY SWOJA PRZESTRZEŃ ŻYCIOWĄ. Tym samym zmniejszamy przestrzeń życiową zwierząt. Gdzie się mają owe zwierzaki podziać? wychodzą na pola aby żerować. Podchodzą do osiedli bo MY ludzie zaczynamy je podkarmiać w miejscach gdzie nie powinno do tego dochodzić. Po jakimś czasie zaczynamy się dziwić, że dziki z buchtowały trawnik pod blokiem gdzie nasza sąsiadka emerytka zrobiła ładny klomb.
Zauważcie jak powiązana jest z sobą rola zwierząt. Tam gdzie Bóbr robi zapory czy progi tam natychmiast trafiają ptaki budując gniazda. Booo, bo tam nie dotrze człowiek czy jego pupil zwany kotem. Kiedy udaje mi się dotrzeć TAM GDZIE SIĘ DA znajduję gniazda ptaków na WYCIĄGNIĘCIE RĘKI. Są tak nisko, że można zajrzeć w jego wnętrze. W takich miejscach można spotkać potężne "czaplińce" gdzie na jednym tylko drzewie jest po pięć gniazd jednocześnie. Gniazda Bielików to NORMA...
Ktoś tu powiedział, że na jego działce pojawiła się druga (już) rodzina Bobra.
Sposób jest prosty, wystarczy systematycznie niszczyć tamy które próbuje budować. Wyniesie się za jakiś czas. Masz jak w banku...
_________________
Okiem naszych obiektywów http://yaktrafotografia.jimdo.com/
 
     
Zirkau 


Pomógł: 18 razy
Wiek: 103
Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1984
Skąd: Zirkau
Wysłany: 2011-12-20, 09:05   

yaktra napisał/a:
Panowie, czegoś tu nie rozumiem. To my, ludzie budujemy osiedla na terenach zalewowych i mamy problem kiedy większe czy mniejsze rzeki wyleją. .


dobra bobra. Powyższy problem to już nasza głupota, że tego rodzaju tereny są przeznaczane pod zabudowe i mieszkanie - ale problemy nie kończą się na bobrach.
Przeciętny Ekolog Kowalski nawet nie rozumie dlaczego jego chęć pobudowania się gdzieś ma wpłynąć negatywnie na środowisko - przecież On lubi zwierzęta :) .

Na co dzień spotykam takich, co kupuje działkę w środku lasu a następnie: całe podwórze w kostce, lampy, iglaki ( choć dookoła dąbrowa) i te płoty, żeby choć symboliczne, ale nie siatka gęstopleciona, ściany z paneli drewnianych czy betonowych, tak żeby nawet mysz się nie przecisła.

Ale jest też druga strona medalu: ogromne połacie terenu które zyskują ( mało ich) a które tracą na znaczeniu gospodarczym (duzo takich )jest tragedia dla tych którzy zainwestowali. Widoczne szczególnie w rolnictwie, gdzie ludzi z uporem maniaka czesto inwestują więcej niż ziemia może oddać - wychodzą z założenia że ziemia zawsze o swojego zadba - chociaż Ci głośno stękają ale krzywd zwierzetom nie wyrzadzają dużo, godzą się z losem.
Odwrotnie Ci którzy dużo zainwestowali w coś co ma przynieść szybkie zyski. Ci twierdzą iż zależy im na ochronie przyrody, ale podejmowane kroki przeczą. Oni fizycznie wydają dużą ilość środków także na zaawansowaną walkę.

Ogólnie panuje zasada: Niech sobie żyją, byle mojego nie tykaly. I dopóki zwierzęta "szkodzą" innym będzie je bronił. Ale jak dotknie to osobiście to staje się ich zawziętym wrogiem - bez sztuki kompromisu.

IMHO wojna trwa na poziomie:
- przyrody ogólem ( te wszystkie zależności rozłożone w czasie)
- fizycznym ludzi w miejscu zamieszkania ( te bezpośrednie działania, jak niszczenie żeremi, gacenie drzew siatkami)
- prawnym: ustalanie przepisów i ograniczen prawnych w których musimy się również poruszać. Niektórzy oskarżając bobry, nie ruszając palcem, potrafiąc przejść przez gąszcz biurokracji ostatnie nawet zyskują ( odszkodowania za ścięte drzewa, na które normalnie i tak zgody by nie dostali chociaż były ich, albo za łąkę której nie chcieli kosić a teraz jest pretekst dlaczego nie mogą a mimo to odszkodowania i dotacja do łak się wciąż należy a kosztów brak ).
 
     
Prowler 
motórzysta


Pomógł: 7 razy
Wiek: 36
Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 791
Skąd: Białystok
Wysłany: 2011-12-20, 10:42   

rolnicy często do swych ziem mają bardziej sentymentalne podejście niż wynikające z faktycznej wartości ziemi i pochodzących z niej upraw i często koszta/zyski zawyżają świadomie bądź tez nie. Ja w okolicy słyszałem ,że pewna łąka która odkąd pamiętam jest ugorem i trzcinowiskiem odkąd zaczęły tam bobry buszować (jakieś 2-3 lata temu) i została jeszcze podtopiona stała się nagle głównym źródłem utrzymania biednego rolnika i z tej to właśnie działki czerpał największe plony dopóki sie bobry nie pojawiły ;) . Myślę ,że takich przypadków jest większość jeśli chodzi o super rolnicze ziemie zalane przez bobry.
_________________
Podobno grzeczni chłopcy idą do nieba, a niegrzeczni idą ... tam gdzie chcą
"boga nie ma jest motór"
kanał yt https://www.youtube.com/u...ew=0&shelf_id=0
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 11