Rakiety śnieżne

Moderatorzy: Morg, GawroN, thrackan, Abscessus Perianalis, Valdi, Dąb, puchalsw

Awatar użytkownika
Gryf
Posty: 1091
Rejestracja: 19 wrz 2007, 07:53
Lokalizacja: Wrocław
Płeć:
Kontakt:

Rakiety śnieżne

Post autor: Gryf »

Zimowy sezon mamy na finiszu ale śniegu po górach i lasach w niektórych miejscam mamy po cyce więc warto jeszcze w tym i następnym sezonie pomyśleć o rakietach śnieżnych. Czy ktoś posiada samoróby albo cudzą ręczną robotę? Szczerze mówiąc bardzo kręcą mnie drewniane rakiety ze względu na lekkość i odscoolowy charakter.

W miniony weekend atakowałem wraz ze świetną ekipą szczyt Śnieżnika z Kamienicy. Szliśmy na kreskę-azymut w rakietach śnieżnych i zapewniam was, że długie nowoczesne rakiety z podwiniętym noskiem kompletnie nie nadają się na bardzo strome stoki. Najlepsze kształty i rozmiary na strome stoki to rakiety krótkie o kształtach nerka-fasola, owalne, koła etc. Po drodze zwinęliśmy do domku myśliwskiego gdzie nie zastaliśmy nikogo. W środku mróż szczypał bardziej niż na zewnątrz. Kolejny problem w przypadku sypkiego puchowego śniegu jest taki, że żadne rakiety tak naprawdę nie pomagają, tzn. pomagają ale człowiek zapada się nie po szyję ale po kolana. Długie i owalnie zakończone rakiety powodują, że wraz z rakietą podnosimy znaczną ilość śniegu, który na przestrzeni kilometrów znacznie obciąża nogę i utrudnia marsz.
Kolejny problem w przeciwieństwie do drewnianych rakiet z wyplotem siatkowym polegga na tym, że śnieg z rakiet jest podrzucany na nasze plecy a w wypadku kiedy nie mamy wodoodpornej lub wodoszczelnej odzeży nasze szmaty nam przemokną następnie zamarzną jak było w moim opisywanym przypadku.
Kopuła Śnieżnika przywitała nas fenomenalną widocznością, silnym mrozem i wspaniałymi formami śnieżnymi. Kapitalne kształty przybrały również karłowate świerki i krzewy kosodrzewiny oblepione szczelnie śniegiem. Słonko jak z widokówki, dosyć mocny wiatr powodował rozmywanie się smug kondensacyjnych z przelatujących odrzutowców.
Wyprawa niezmiernie wyczerpująca a zarazem wyciągnąłem b. wiele wniosków na przyszłość.
StaszeK
Posty: 349
Rejestracja: 30 paź 2008, 21:46
Lokalizacja: Kraków
Płeć:
Kontakt:

Post autor: StaszeK »

Gryfie, nie mam rakiet customów z drewna (kiedyś naprędce zrobiłem w górach rakiety z gałęzi bodajże świerka), ale mam nowoczesne rakiety TSL, które pod wiązaniem buta posiadają coś w rodzaju raków. A wybrałem sobie model do największej możliwej wagi, czyli około 130 lub 135 kg, żeby jak najmniej zapadać się w śniegu.

A owa smuga kondensacyjna po samolotach nazywa się cumulus tractus, prawda że pięknie. :-D
Awatar użytkownika
Gryf
Posty: 1091
Rejestracja: 19 wrz 2007, 07:53
Lokalizacja: Wrocław
Płeć:
Kontakt:

Post autor: Gryf »

StaszeK pisze:rakiety TSL, które pod wiązaniem buta posiadają coś w rodzaju raków.
Świetne rozwiązanie zwłaszcza kiedy, mamy do czynienia z zamarzniętym śniegiem lub lodem.
StaszeK pisze:A owa smuga kondensacyjna po samolotach nazywa się cumulus tractus, prawda że pięknie.
Dzięki, cenne info.
StaszeK pisze:A wybrałem sobie model do największej możliwej wagi, czyli około 130 lub 135 kg, żeby jak najmniej zapadać się w śniegu.
w przypadku b. sypkiego śniegu to nie ma znaczenia. będziesz się zapadał nawet wtedy gdy przytroczysz sobie drzwi do nóg ;)
StaszeK pisze:(kiedyś naprędce zrobiłem w górach rakiety z gałęzi bodajże świerka),
No właśnie, w listopadzie, kiedy z forumową ekipą odwiedziliśmy chatkę pod Śnieżnikiem ktoś zostawił cały komplet niewykończonych rakiet z grubszych leszczynowych witek, walają się tam do dziś.
StaszeK
Posty: 349
Rejestracja: 30 paź 2008, 21:46
Lokalizacja: Kraków
Płeć:
Kontakt:

Post autor: StaszeK »

Zgadzam się Gryfie, że jak leży dużo świeżego puchu to nawet drzwi zbyt wiele nie pomogą. Ale najgorszy jest głęboki, twardy (ale nie na tyle żeby utrzymać człowieka) śnieg. I w tym przypadku powierzchnia rakiet ma bardzo duże znaczenie.
Awatar użytkownika
Gryf
Posty: 1091
Rejestracja: 19 wrz 2007, 07:53
Lokalizacja: Wrocław
Płeć:
Kontakt:

Post autor: Gryf »

Stachu skoro śnieg jest twardy np. taki marcowy po odwilży i nocnym mrozie wtedy bez rakiet piechur z plecakiem zapada się po pas co drugi krok - znam to! Ale z rakietami prujesz jak burza. Uwierz mi, sypki puch to przekleństwo, wiem to z ostatniego weekendu. Sądziłem, ze to może waga odgrywa tu jakąś rolę ale dwóch młodych chartów, którzy się z nami wybrali również zapadali się równie głęboko co my.
StaszeK
Posty: 349
Rejestracja: 30 paź 2008, 21:46
Lokalizacja: Kraków
Płeć:
Kontakt:

Post autor: StaszeK »

Zgadzam się.
Awatar użytkownika
AdamM
Posty: 58
Rejestracja: 09 wrz 2007, 19:20
Lokalizacja: z cienia

Re: Rakiety śnieżne

Post autor: AdamM »

Gryf pisze:Szliśmy na kreskę-azymut w rakietach śnieżnych i zapewniam was, że długie nowoczesne rakiety z podwiniętym noskiem kompletnie nie nadają się na bardzo strome stoki. Najlepsze kształty i rozmiary na strome stoki to rakiety krótkie o kształtach nerka-fasola, owalne, koła etc.
W czym chodziłeś? Bo mam całkowicie inne wrażenia. Nowoczesne rakiety sprawiają się bardzo dobrze na stromych i bardzo wyślizganych stokach bo:

1. Mają kolce które sprawiają że dobrze trzymają się nawierzchni,
2. Mają możliwość podłożenia pod piętę specjalnej zakładki która pochyla użytkownika rakiet do przodu - idąc pod górę idziemy jak po schodach,
3. But nie jest uczepiony rakiety na stałe, wygląta to tak jak w nartach biegowych. Z tym że na czubkach palców mamy dodatkowe kolce które przy oderwaniu pięty od rakiety wbijają się w śnieg.

Rakiety miałem okazję testować na Brugi Winter Trophy 2009, jeśli kogoś interesuje to tutaj można znaleźć moją relację.
kamil756
Posty: 39
Rejestracja: 26 lut 2009, 16:05
Lokalizacja: Lądek-Zdrój
Gadu Gadu: 222292
Tytuł użytkownika: czarny turysta
Płeć:

Post autor: kamil756 »

tak, rakiety miały kolce, lecz nic po nich, gdyż był puch. Często co krok trzeba było rękoma odgarniać trochę śniegu, bo raczej ciężko jest podnieść nogę na wysokość klatki piersiowej. :-P
Awatar użytkownika
AdamM
Posty: 58
Rejestracja: 09 wrz 2007, 19:20
Lokalizacja: z cienia

Post autor: AdamM »

A te drewniane już daje radę podnieść na wysokość klatki piersiowej? I jeszcze nie bardzo rozumiem o co chodzi z tym podrzucaniem śniegu na plecy. Niczego takiego nie zaobserwowałem.
kamil756
Posty: 39
Rejestracja: 26 lut 2009, 16:05
Lokalizacja: Lądek-Zdrój
Gadu Gadu: 222292
Tytuł użytkownika: czarny turysta
Płeć:

Post autor: kamil756 »

Gdy idziesz i masz tak jakby ruchomą stopę, jak to pisałeś w pkt. 3 śnieg zbiera się z tyłu stopu na rakiecie i zostaje podrzucany w wyniku czego jest biały tyłek i plecy.
Awatar użytkownika
Gryf
Posty: 1091
Rejestracja: 19 wrz 2007, 07:53
Lokalizacja: Wrocław
Płeć:
Kontakt:

Post autor: Gryf »

AdamM pisze:Z tym że na czubkach palców mamy dodatkowe kolce które przy oderwaniu pięty od rakiety wbijają się w śnieg.
Czasami tzw. raki przy rakietach zupełnie nie spełniają swojego zadania ponieważ w przypadku puchowego śniegu jego konsystencja wogóle nie stawia oporu, czasami raki nie sprawdzają się na zlodowaciałym betonowym śniegu, nawet wtedy człek się ślizga.
Awatar użytkownika
AdamM
Posty: 58
Rejestracja: 09 wrz 2007, 19:20
Lokalizacja: z cienia

Post autor: AdamM »

Racja, w przypadku puchu jest trochę problem. Może rzeczywiście waga ma znaczenie? Ja z tym raczej problemu nie mam bo nawet na rajdzie nie znaleźli mi rakiet pod moją wagę (łaziłem w takich dla cięższych)... ale nie miałem okazji tego sprawdzić bo nie natknąłem się na takie ilości śnieżnego puchu.
Awatar użytkownika
Okruch
Posty: 238
Rejestracja: 14 wrz 2007, 17:30
Lokalizacja: Tarnów, Małopolska
Tytuł użytkownika: Czciciel BK-7
Płeć:

Post autor: Okruch »

kamil756 pisze:Gdy idziesz i masz tak jakby ruchomą stopę, jak to pisałeś w pkt. 3 śnieg zbiera się z tyłu stopu na rakiecie i zostaje podrzucany w wyniku czego jest biały tyłek i plecy.
Chyba dlatego klasyczne rakiety miały kształt kropli, mocno wydłużonej i wąskiej z tyłu => słabiej sypało...?
Awatar użytkownika
Gryf
Posty: 1091
Rejestracja: 19 wrz 2007, 07:53
Lokalizacja: Wrocław
Płeć:
Kontakt:

Post autor: Gryf »

Okruch pisze:Chyba dlatego klasyczne rakiety miały kształt kropli, mocno wydłużonej i wąskiej z tyłu => słabiej sypało...?

Obsypują minimalnie i nie w takich ilościach jak w przypadku dużych długich pełnych rakiet.
Awatar użytkownika
AdamM
Posty: 58
Rejestracja: 09 wrz 2007, 19:20
Lokalizacja: z cienia

Post autor: AdamM »

Ja obsypywania nie zauważyłem w ogóle. Wydaje mi się że kształt kropli wynika z tego że rakiety są dość szerokie. Muszą być tak wyprofilowane żeby można było w miarę normalnie stawiać nogi nie deptając sobie po rakietach.
Awatar użytkownika
Gryf
Posty: 1091
Rejestracja: 19 wrz 2007, 07:53
Lokalizacja: Wrocław
Płeć:
Kontakt:

Post autor: Gryf »

AdamM pisze:Wydaje mi się że kształt kropli wynika z tego że rakiety są dość szerokie.
Raczej ze specyfiki gięcia drewna. To jest najłatwiejszy kształt do wykonania.
Awatar użytkownika
w0jna
Posty: 689
Rejestracja: 26 sie 2007, 20:51
Lokalizacja: Inąd.
Płeć:

Post autor: w0jna »

Kształt rakie zależał od wielu rzeczy....

http://www.inquiry.net/outdoor/winter/g ... /index.htm
Są takie rzeczy na niebie i ziemi, o których się jezuitom nie śniło, mój panie.
Awatar użytkownika
bogdan
Posty: 160
Rejestracja: 15 mar 2008, 11:03
Lokalizacja: Warszawa
Płeć:
Kontakt:

Post autor: bogdan »

Co do obsypywania pleców. Mam samoróbki z aluminiowych rurek obleczonych materiałem plandekowym i jakoś nigdy mi nie obsypywały pleców. Może winne jest mocowanie rakiet do buta na takim jakby "zawiasie" - dzięki temu tył rakiet ciągnie się po ziemi/śniegu a nie "skacze" ze śniegiem do góry.
Chodziłem w tych rakieta po miękkim śniegu i pierwsza osoba rzeczywiście musiała podnosić giry wysoko - przecierając szlak. Za to następni szli już po prawie-twardym. Tylko "przecieracza" trzeba było zmieniać co jakiś czas.
Nie wycinaj lasów bo i ty możesz zostać partyzantem.
Awatar użytkownika
Gryf
Posty: 1091
Rejestracja: 19 wrz 2007, 07:53
Lokalizacja: Wrocław
Płeć:
Kontakt:

Post autor: Gryf »

bogdan pisze:Co do obsypywania pleców. Mam samoróbki z aluminiowych rurek obleczonych materiałem plandekowym i jakoś nigdy mi nie obsypywały pleców. Może winne jest mocowanie rakiet do buta na takim jakby "zawiasie" - dzięki temu tył rakiet ciągnie się po ziemi/śniegu a nie "skacze" ze śniegiem do góry.
Bogdan, zwracam Ci uwagę na jeden aspekt, zwróć uwagę, że idąc pod górę po stromym stoku musisz mieć zluzowane rakiety i wtedy idziesz jak po schodach a w przypadku kiedy rakieta jest "stała" na bucie czubek rakiety leci, czasami b. głęboko w śnieg co w trakcie maksymalnego wysiłku fizycznego może wytącić cię z równowagi również z rytmu.
bogdan pisze:Chodziłem w tych rakieta po miękkim śniegu i pierwsza osoba rzeczywiście musiała podnosić giry wysoko - przecierając szlak. Za to następni szli już po prawie-twardym. Tylko "przecieracza" trzeba było zmieniać co jakiś czas.
Problem większości piechurów nie tylo w rakietach, którzy wędrują po głębszym śniegu. Istotą problemu jest to, że na czele pochodu znajduje się jedynie jedna osoba, która, za którą idą następni wydeptując wąską i niewygodną rynnę. Wiem dobrze, że powinno to wyglądać następująco. w czole kolumny idą 2, 3 osoby a następne idą w kolumnie przetartym szlakiem. To samo w rakietach. Komfort marszu zwiększa się automatycznie.

Spacerując w rakietach warto robić to w większej grupie aby znieniać osobę, która prowadzi i przeciera.
cypis
Posty: 14
Rejestracja: 20 mar 2009, 10:12
Lokalizacja: kraków
Płeć:

Post autor: cypis »

Fajne rakietki wykonał ten facet, ciekawe jakie drewno jest najlepsze na takie cosik. Szkoda tylko, że artykuł nie jest bardziej obszerny.
http://www.bushcraftprimitivehunting.com/racket.html
Awatar użytkownika
PJ
Posty: 23
Rejestracja: 09 lut 2010, 17:51
Lokalizacja: Gdynia
Gadu Gadu: 5951779
Płeć:
Kontakt:

Post autor: PJ »

Dawno nie odgrzewany temat, a zima już się kończy. Na ostatnim wypadzie zrobiliśmy sobie w terenie rakiety. Jedne podobne do tych w linku z poprzedniego postu /powyżej/, a drugie bardziej improwizowane. Materiał - świerk i to dość podłej jakości, ale o to właśnie chodziło, żeby nie było łatwo. Konstrukcja własna na podbudowie poprzednich prób i błędów. Czas wykonania kompletu ok. godziny, improwizowane o połowę krócej. Fotoinstrukcja budowy tutaj http://picasaweb.google.pl/107600224437819814141/RakietySniezne#
Awatar użytkownika
CTHULHU
Posty: 34
Rejestracja: 18 lut 2010, 20:30
Lokalizacja: Civitavecchia
Płeć:

Post autor: CTHULHU »

Bardzo fajne Rakietki :-D
Awatar użytkownika
yoshi
Posty: 60
Rejestracja: 04 mar 2010, 10:24
Lokalizacja: Zgierz, Łódź
Płeć:

Post autor: yoshi »

Któregoś weekendu miałem dość śniegu po kolana, w efekcie mojej frustracji w jakieś 15 min powstały takie rakiety.
http://picasaweb.google.pl/jurkorob/1?a ... 9349825586
Nie użyłem sznurka, zasadniczo nawet nóż był zbędny. Czysta improwizacja.
W tej formie produkt zdecydowanie jednorazowy, co nie oznacza, że były do kitu. Przetrwały tyle, ile oczekiwałem, czyli 4h sobotniego szwendania się po lesie w głębokim śniegu.
..
Awatar użytkownika
Valdi
Posty: 950
Rejestracja: 29 sie 2007, 23:43
Lokalizacja: Litwa-Vilnius
Płeć:
Kontakt:

Post autor: Valdi »

Jako jednorazówki całkiem dobrze wyglądają Nie spadały z nóg?(ześlizgiwały)
Awatar użytkownika
yoshi
Posty: 60
Rejestracja: 04 mar 2010, 10:24
Lokalizacja: Zgierz, Łódź
Płeć:

Post autor: yoshi »

Nie, nie ześlizgiwały się. Może to dzięki zadartym noskom moich butów? Po opanowaniu techniki chodzenia szło się fajnie. Dla ciekawych :) powiem, jak są zrobione (konstrukcja ciut inna od przedstawionej powyżej). Rama zrobiona jest z jednego kawałka tzw. okraki Y, dolne ramię odcięte, górne zaplecione, dołożone 2 pionowe poprzeczki i kilka zaplecionych poziomych poprzeczek. Uchwyt stopy to splecione w prosty warkocz cienkie, elastyczne gałązki. Banalne.
..
ODPOWIEDZ